Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Minori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Minori. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

Od Minori - cd od Misuzu



Gdy wróciłam ze szpitala postanowiłam porozmawiać z Misuzu o jej wykresie umiejętności. Weszłam do pokoju i już miałam przejść do rzeczy gdy usłyszałam miauknięcie. Doprawdy te dzieciaki osiągają nowy poziom w dziedzinie głupoty! Ona naprawdę uważała, że dam się tak łatwo omamić. Ponowne miauknięcie. Kierując się źródłem hałasu dotarłam do kotki schowanej pod łóżkiem. Wyciągnęłam ją.
-To nazywasz halucynacjami, co?- zaczęłam- Nie obchodzi mnie czy należy do ciebie, królowej Elżbiety, cesarzowej czy jest bezdomny: ma stąd zniknąć! Nadiya ma alergię na kocią sierść i kicha jak najęta.
-Skąd wiesz?
Westchnęłam.
-Formularz przyjęcia do klubu- wyjaśniłam- Znajduje się tam pole: alergie. Dodatkowo pytałam się każdego z was! Jak miałabym was zabrać na obóz czy gdziekolwiek nie wiedząc na co macie alergie? Jakby ktoś zjadł coś nieodpowiedniego to co? Nie zmienia faktu, że powinniście mieć chodź odrobinę oleju w głowie by pomyśleć o innych gdy macie tak chore pomysły jak ściąganie zwierząt na obóz- Postawiłam kota na podłodze, rzuciłam kartkę ze statystykami dziewczyny i wyszłam. Za dużo nerwów jak na jeden dzień! 

MISUZU

sobota, 7 lutego 2015

Od Minori - co od Alex

-Mizukawa możemy porozmawiać to pilne?- zapytała Alex podchodząc do mnie wraz z Shadow
-Pewnie- odparłam, udałyśmy się do jednego z pokoi 
-Chodzi o Lucy- zaczęła
-Zamieniam się w słuch
-Ona chce się na mnie zemścić. Zaatakowała mnie wraz z kuzynką w lesie piłkami Iluzji. To psychopatka, chce mnie zabić- wyjaśniła
Zastanowiłam się. W sumie wszystko teraz zaczęło układać się w logiczną całość...
-Parę dni temu, gdy kłóciłam się z Blue coś sobie przypomniałam. Były to jakieś przebłyski, coś jakby urywki, podobne do snu. Były to chyba moje wspomnienia, chociaż nie mam pojęcia co to było.. Kilka dni temu słyszałam jak Lucy coś mamrocze o tym, że chce cię zniszczyć. Później zaczęła mi grozić, że zniszczy zarówno mnie i nas wszystkich, a później czarna dziura. W pierwszej chwili pomyślałam, że to jakiś poroniony sen, jednak jakby się nad tym wszystkim zastanowić to musi być prawda.
-Tak, Piłka Iluzji ma funkcję wymazywania wspomnień- zauważyła
-To co robimy? Załatwiamy sprawę same czy mówimy innym?- zapytałam- I czy wywalamy ją od razu, czy żądamy wyjaśnień? Działamy od razu, czy poczekamy na odpowiedni moment?

Alex?

czwartek, 5 lutego 2015

Od Minori

Następnego dnia znów przygotowywałam obiad, ku wielkim protestom naszego senpai'a Mike'a. Jakaż szkoda. Jednak nie mogłam pozwolić by nas wszystkich zatruł. Przeżyliśmy kilka dni na jego kuchni (potajemnie kupując pizzę) jednak jak już wspominałam, co za dużo to niezdrowo. Ot co. Jak zapowiedziałam dziś miałam zamiar zrobić curry. Otworzyłam swój notes na przepisie i zaczęłam przygotowania.
Odpowiednio dużą porcję ryżu wstawiłam do garnka i zaczęłam go gotować by był miękki i odpowiednio delikatny. W tym czasie pokroiłam mięso z piersi kurczaka i zaczęłam go smażyć na patelni.
-Hymmm- zastanowiłam się na głos- co by tu dać do sosu... Może jakieś warzywa?- zajrzałam do spiżarni- albo i nie. To musi im wystarczyć.
Mięso, które już trochę się podsmażyło odpowiednio przyprawiłam i zmniejszyłam ogień, by sie nie przypaliło. Zabrałam się za przygotowanie sosu, curry znane jest ze swojego dość pikantnego smaku, jednak dziś wybrałam bardziej delikatną odmianę, by nikt nie zaczął zionąć ogniem. Chociaż mogłam do porcji Mike'a dać odrobinę chili, za te wszystkie "rarytasy", które dla nas przyrządził... Zaśmiałam się, przy wczorajszej zupie Blue i Shade wyznali sobie miłość, ciekawe co dziś się stanie przy curry. (xd)
W pewnym momencie do kuchni wszedł Patric.
-Szukasz kogoś?- zapytałam
-No ja...- zawahał się, czyżby się mnie bał?- No ja chciałem, byś mi pokazała moje statystyki.
-A o to chodzi. Na końcu notesu powinien być twój wykres- wskazałam mu miejsce, gdzie leżał zeszyt, sama zaś sprawdzałam stan ryżu, który nawiasem mówiąc był prawie gotowy.
-Masz najlepszy poziom w dryblingu z naszych napastników, to samo z siłą i atakiem. Musisz jeszcze popracować nad wytrzymałością i zwinnością, bo to idzie ci najgorzej. Co do reszty to nie mam zastrzeżeń.
Chłopak przez dłuższą chwilę wpatrywał się w swoją kartkę i nad czymś zastanawiał. W tym czasie obiad był gotowy.
-Pomożesz mi?- zapytałam wskazując na ryż, który przełożyłam do miski oraz kurczaka w sosie curry.
W jadalni byli już wszyscy i po raz pierwszy od początku obozu ślinka im ciekła na samą myśl o obiedzie.

PATRIC

środa, 4 lutego 2015

Od Minori - obiad

Po porannym treningu postanowiłam przyrządzić dla nas wszystkich obiad, bo to co serwował nam Mike trudno było nazwać jedzeniem. Może mistrzem kuchni nie byłam, ale powiedzmy sobie szczerze byłam lepsza do tego jełopa, który zamiast mózgu miał papkę. Wyciągnęłam mój jakże znany święty notes. Dzięki bogu zapisałam sobie w nim parę przepisów, tak na wszelki wypadek. Przymknęłam nawet oko na to, że parę razy zamówiliśmy sobie pizzę, ale co za dużo to nie zdrowo, a ich zdrowie liczyło się podwójnie.
-Hymmm- zastanowiłam się na głos, otworzyłam lodówkę i zajrzałam do spiżarni. W środku znajdowały się same zdrowe i pożywne produkty, więc dlaczego to co gotował nam Mike było... jakby to ująć obrzydliwe i przypominało kocie wymiociny?- Pewnie dlatego, że jest skończonym kretynem- odpowiedziałam sobie.
O wilku mowa. Do kuchni wlazł ten idiota od siedmiu boleści.
-Ani się waż!- krzyknęłam wymachując chochlą tuż przy jego twarzy- dziś ja gotuję! 
Przygotowałam dość spory garnek i zajęłam się przygotowywaniem wywaru na zupę. Pokroiłam por, marchewkę, kapustę. Usmażyłam tofu. Przygotowałam makaron. Wszystko wsadziłam do garnka i przyprawiłam odrobiną imbiru. Jednak mówi się, że najlepszą przyprawą pod słońcem jest głód. A tego mamy pod dostatkiem. Udon, bo właśnie tą zupę przygotowywałam był gotowy idealnie na godzinę obiadu. Wszyscy niechętnie znaleźli się w jadalni i z grobowymi minami czekali na najgorsze. Szczęki opadły im do ziemi gdy zobaczyli, że z kuchni wychodzę ja.
-Dziś ja przyrządziłam obiad. W prawdzie nie będzie to danie wysokich lotów w przeciwieństwie do tych co przygotowywuje nam Mike, ale jest chyba jadalne. Smacznego- powiedziałam i nalałam każdemu z nich porcję zupy.
-Ale pachnie!
Wszyscy podziękowali za posiłek i zabrali się do jedzenia. Słyszałam zachwyty, siorbanie i brzdęk łyżek. Kilka osób poprosiło nawet o dokładkę. Bądź co bądź opłacało się przepisać parę przepisów.
-Jutro zrobię curry- odparłam

wtorek, 3 lutego 2015

Od Minori - cd od Blue

-Patric- zahaczyłam chłopaka, który szedł w kierunku swojego pokoju. Spojrzał na mnie i się zatrzymał- Chcę ci coś pokazać- powiedziałam spokojnie, ten przytaknął i ruszył za mną w kierunku mojego pokoju. Wyciągnęłam z mojego świętego zeszytu diagram, który dla niego przygotowałam. Chłopak spojrzał na mnie pytająco, gdy wręczyłam mu kartkę.
-To wykres przedstawiający twoje umiejętności w poszczególnych dziedzinach- wytłumaczyłam- Takie same mam dla Misuzu. Wytłumaczę wam wszystko co macie poprawić, ale najpierw musimy ją znaleźć- dodałam
Wyszliśmy z mojego pokoju i ruszyliśmy do pokoju Misuzu i reszty. Była tam jedynie Blue. Pierwszą rzeczą jaką dostrzegłam była noga fiołkowowłosej. Z niedowierzaniem wpatrywałam się w nią
-Obiecajcie, że nikomu o tym nie powiecie- prosiła
Zacisnęłam dłonie w pięście i delikatnie pochyliłam głowę w dół.
-Patric- zwróciłam się do chłopaka- zostaw nas same i nikomu nie mów o tym co zobaczyłeś
Gdy drzwi zamknęły się przerażona Blue zaczęła
-Mizukawa...
Poczułam znajomy ścisk w sercu, oj biedna Blue, mam nadzieję, że jej nie pobiję... zbytnio 
-CO TO MA ZNACZYĆ?! CO TY SOBIE MYŚLISZ?!- chwyciłam ją za koszulkę tuż pod gardłem i mocno szarpnęłam, już się nie kontrolowałam
-N-nooo
-JAK DŁUGO TAK TO WYGLĄDA? BYŁAŚ Z TYM U LEKARZA?
-No n-nie
-UBIERAJ SIĘ!- wrzasnęłam, puszczając ją, dziewczyna upadła na ziemię i błyskawicznie naciągnęła na nogi podkolanówki, które zasłoniły nogę- POŻEGNAJ SIĘ Z PIERWSZYM SKŁADEM DO CZASU, AŻ SIĘ Z "TYM" NIE UPORASZ. JAK NIBY CHCESZ GRAĆ W TAKIM STANIE?!
-Co to za wrzaski- drzwi do pokoju otworzyły się, a w progu stanęła Ariana, Lucy i Shadow
Nadal sie nie kontrolując rzuciłam w nie tym co miałam pod ręką, a mianowicie lampką nocną, która stała na stoliku. Gdyby nie błyskawiczny refleks Shadow rozbiłaby się na Arianie. Dziewczyny równie szybko zniknęły.
-C-co to było?!- usłyszałam zza drzwi przerażoną Lucy
-Mi-Mino-Minotaur, Mizukawa się przebudziła!- powiedziała Ariana
Odwróciłam się w kierunku bladej jak trup Blue, ta głośno przełknęła ślinę.
-TO JAK BĘDZIE?- krzyknęłam
Czekałam na odpowiedź 

Blue? 
Moje gratulacje jesteś pierwszą osobą, która "uwolniła" drugą stronę osobowości Minori ;)

sobota, 31 stycznia 2015

Od Minori - cd od Lucy

Z Lucy ewidentnie coś się działo i nie było to nic dobrego. Moje obawy pogłębiły się jeszcze bardziej gdy jej włosy zmieniły kolor na czerwony i twierdziła, że jest Emmą. Musiałam jakoś zareagować. Pierwszą i chyba najbardziej logiczną rzeczą jaką przyszła mi do głowy było porozmawianie z Alex. W pokoju oprócz niej była jeszcze Blue, Shadow, Misuzu, a po chwili pojawiła się także Ariana. Głównym tematem rozmowy było wywinięcie chłopakom jakiegoś kawału. Zgodziłam się głównie po to by mieć dziewczyny na oku. Jedynymi które nie postanowiły wziąć udziału w przedsięwzięciu były Lucy i Nadiya. Z Alex nie udało mi się porozmawiać. Gdybym to zrobiła z pewnością reszta dowiedziałaby się o wszystkim co dziś zaszło na boisku, a do tego nie mogłam dopuścić (drużyna musiała opierać się na wzajemnym zaufaniu). Gdy dziewczyny zajęły się omawianiem strategi wymknęłam się i ruszyłam w stronę naszego pokoju. Na swoim łóżku leżała Lucy i czytała książkę. Leniwie podniosła wzrok by sprawdzić kto wszedł do środka. Na mój widok prychnęła z pogardą.
-Wiem, że rozmawiałaś z Alex- syknęła
-Bystra jesteś, a słyszałaś o czym?
-Nie musiałam
-To lepiej byś wiedziała, gadałyśmy o kawału jaki chcemy sprawić chłopakom.
-Bo ci uwierzę
-Nie musisz. Jednak wiedz, że będę cię mieć na oku i jeżeli jeszcze raz coś mnie zaniepokoi pożegnasz się z pierwszym składem...

Lucy? /brak weny/

Od Minori - cd od Lucy

Właśnie przechodziłam obok boiska gdy usłyszałam krzyk. To była Lucy. Krzyczała, że musiała zniszczyć Alex. Byłam już pewna, że tą wojnę już dawno mają za sobą. Jednak doskonale wiedziałam co się między nimi stało w przeszłości. Kuzyn Alex - Max, ten z drużyny Eniguma używając swojego zabójczego hisstasu "Pochodni" odebrał życie jej siostrze Emmie. A przez Alex Lucy prawie straciłaby nogę. Więc to nie była błaha sprawa.
W tej chwili Lucy zauważyła mnie. Powoli podeszłam do niej. Gdy dzieliło nas parę kroków zatrzymałam się i spojrzałam na nią badawczo. Widać było, że trochę się zaniepokoiła. Jednak wyglądało na to, że nie wstydziła się tego co powiedziała, wstydziła się tego, że ktoś ją przyłapał.
-Wszystko ok?- zapytałam
-Tak- odparła wymijająco i zabrała piłkę by odejść
-Nie skończyłam- zmrużyłam oczy- Co się dzieje
-Nic- prawie krzyknęła
-Słyszałam co mówiłaś o Alex
Jej oczy gwałtownie się rozszerzyły, a twarz pobladła
-Wytłumaczysz mi? Chodzi o to co stało się w przeszłości? Nie widzisz, że Alex wszystkiego żałuje i oddałaby wszystko by do tego nie doszło? Zdajesz sobie sprawę, że przez takie zachowanie stajesz się zupełnie inną osobą niż jesteś? Stajesz się podobna do osoby, której tak nienawidzisz. Jeśli tak dalej pójdzie staniesz się starą Alex z drużyny Nebuli.
Zobaczyłam jak przez twarz Lucy przebiega cień zwątpienia, czekałam co miała mi do powiedzenia

Lucy?

środa, 14 stycznia 2015

Od Minori

-Jesteście już wszyscy?- zapytałam wchodząc do pomieszczenia klubowego
-Brakuje jeszcze Noyi- odezwała się Lucy, jednak już po paru sekundach w drzwiach pojawił się bramkarz.
-Chcę wam powiedzieć parę słów odnośnie meczu- zaczęłam- Powiem szczerze, że nie spodziewałam się naszej wygranej. Jednak wygląda na to, że bardzo dobrze udało wam się wykorzystać wszystkie wasze mocne strony, a z wad zrobić zalety. Arcady, jestem mile zaskoczona, że chociaż na chwilę przestałeś się wydurniać i podczas meczu zachowałeś się jak prawdziwej klasy kapitan- chłopak na miłe słowa szczerzył się do każdego po kolei, no tak był to chyba pierwszy raz,a nie drugi jak go pochwaliłam, cały czas praktycznie na niego wrzeszczę... - Eniguma to silna drużyna, cieszę się, że pomimo ich nieczystych zagrań- spojrzałam na Alex, a następnie Lucy- pokazaliśmy im gdzie ich miejsce. Jednak nie możemy spoczywać na laurach. Treningi to podstawa, ale nie tylko. Liczy się także doświadczenie. Dlatego mam dla was małą niespodziankę- zakończyłam
-Niespodziankę?! Jaką?!- krzyknął uradowany Arcady, a oczy zaczęły mu się świecić jak lampki chinkowe.
-Niespodziewaną?- odpowiedziałam pytaniem- Idźcie potrenować, później się dowiecie
Wszyscy wstali i z większymi lub mniejszymi chęciami udali się na nasze szkolne boisko w celu oczywistym.
Wyglądało na to, że wygrana w ostatnim meczu wielce wysoce podniosła ich morale, bo praktycznie każdy się ślimaczył i leniuchował. Brakowało im tylko koszyka z jedzeniem, a z pewnością urządziliby sobie piknik!! Całe szczęście, że pomoc była już w drodze. Gdy drużyna zauważyła, że nadchodzę wszyscy jak jeden mąż wstali nagle nie wiadomo skąd zyskali nowe zasoby energii gdyż już biegli wkoło boiska rozciągając się przy tym.
-Wygląda na to, że nadal terroryzujesz zawodników- usłyszałam znajomy głos dobiegający zza moich pleców
-Wygląda na to, że nadal przynosi to doskonałe efekty- odpowiedziałam, podeszłam bliżej pola gry i dmuchnęłam w gwizdek- ZBIÓRKA!
Już po chwili cała jedenastka stała w równym szeregu i czekała.
-Oto niespodzianka, o której wam mówiłam- w tej chwili zza mnie wyszedł mój wcześniejszy rozmówca- Przedstawiam oto Scott Bennett, były kapitan naszej szkoły
Scott uśmiechnął się i przywitał z dzieciakami. Jednak to nie był jeszcze koniec. Po tym jak pojawił się Scott zaczęły przybywać nowe osoby, tak, że teraz było ich razem dziewięciu. Scott, dwie dziewczyny i reszta chłopaków.
-To są wasi starsi koledzy, absolwenci naszej szkoły i byli członkowie drużyny piłkarskiej. Przekażą wam swoje doświadczenie w małej grze. Zagracie do zdobycia 5 bramek. Ariana, grasz z senpai'ami. Będzie wtedy po dziesięć osób w drużynie. Dodatkowo lepiej się wkomponujesz w grę. Wy- zwróciłam się do absolwentów- wiecie gdzie jest pomieszczenie klubowe, w pierwszej szafce po lewej znajdują się drugie stroje, idźcie się przebrać. Nie będziecie mieli problemów by je znaleźć bo  Shade i Arcady posprzątali całą salę.
-Przecież ten bałagan to była tradycja!- odezwał się Aaron
-To samo powiedziałem!- powiedział Reg- jednak gdy zmierzyłam ich wściekłym spojrzeniem obaj zamilkli i cofnęli się odrobinę.
-Minori-chan wojownicza jak zwykle!- odparł melodyjnym głosem Matt, w zamian poczęstowałam go lewym sierpowym prosto w szczękę
-Do roboty, przebierać się, a wy rozgrzewać!
Gdy dzieciaki wróciły do biegania usłyszałam liczne głosy zachwytu odnośnie gry ze starszakami.

Ktoś podejmie się by opisać mini mecz starej drużyny vs nowej? 

środa, 7 stycznia 2015

Od Minori

Co oni sobie wyobrażali?! Zachowywali się jak banda idiotów. Najpierw walka z Enigumą. Później szpiegowanie ich na terenie ich własnej szkoły. Arcady i jego kalinka na treningu. Teraz jeszcze Blue i Shade zamierzają włamać się bo podejrzewają, a raczej są święcie przekonani, że Alex została przez nich porwana. Czy nie mogła się jej trafić jakaś normalna porządna drużyna, która nie pakowałaby się w wszelkie możliwe kłopoty?!
Co mogła zrobić? Miała pędzić jak szalona, bo Axel myśli, że porwali ją ich przyszli rywale? Ale nie zostawi tego w ten sposób. Bądź co bądź jest ich menadżerem i czuje się za nich odpowiedzialna. Nawet gdy w grę wchodzi złamanie parę punktów regulaminu.
Dodatkowo jeszcze Blue, ją zdenerwowała. Chyba nie miała pojęcia, że nie należy się do niej odzywać w taki sposób i rozłączać się w połowie rozmowy! Jak tylko cała sytuacja się rozwiąże to dziewczyna dołączy do Arcady'ego i Shade'a w wykonywaniu kary.
-Może być jeszcze gorzej?- zapytałam samą siebie
Nie mogłam bezczynnie czekać, aż sprawa sama się wyjaśni. Spojrzałam na telefon i wybrałam numer komórki. Już po paru zaledwie sygnałach osoba znajdująca się po drugiej stronie odebrała.
-Arcady...- zaczęłam
Chłopak głośno ziewnął.
-H-halo?
-Nie udawaj. Wiem, że oni u ciebie są. Co macie zamiar zrobić?
Krótka cisza, jakby Arcady się nad czymś zastanawiał.
-No odbić je- mruknął
-Je?
-Lucy też została porwana- oznajmił 
-Macie jakiś konkretny plan? Potraktujcie to jak plan gry, opracujcie strategię i schemat działania. Wiecie gdzie Alex jest trzymana?
-Tak
-Dobra, wyślij mi adres w sms'ie. Spotkamy się na miejscu, niczego nie róbcie sami dopóki do was nie dołączę.
-A-ale, Mizukawa-san, Alex twierdzi, że karatecy będą ochraniać teren.
-Nimi bym się nie przejmowała- zaśmiałam się jakby to był dobry żart- poradzę sobie z nimi.

sobota, 3 stycznia 2015

Od Minori - Cd od Arcady'ego

Lekcja angielskiego, już dawno przestałam słuchać tego co mówiła nauczycielka. Minuty leciały, a ja zastanawiałam się nad następnym treningiem. Pamiętam dobrze, jak w zeszłym roku nazywali mnie trenerem, uśmiechnęłam się, jednak mamy teraz zupełnie nową dziesiątkę graczy, których muszę przeanalizować. Dzwonek, przerwa obiadowa. Do klasy weszła niepewnie Ariana.
-M-muszę Ci coś powiedzie- zaczęła- tylko się nie denerwuj!- dodała szybko
-Gadaj
-No bo tak jakoś wyszło, że wczoraj po treningu, no tak jakby to część drużyny grała przeciwko Enigumie...?- zakończyła swoją wypowiedź
-Już są martwi- odparłam nader spokojnie i opuściłam klasę

***

Po lekcjach udałam się do pomieszczenia klubowego. W środku znajdowali się wszyscy i nikt nie spodziewał się tego co za chwilę miało nastąpić.
-CO ZA GENIUSZ WPADŁ NA POMYSŁ WALKI Z ENIGUMĄ?!- krzyknęłam
Wszyscy naraz zaczęli się tłumaczyć. Każdy z nich miał zmieszaną minę i nikt nie ośmielił się spojrzeć mi w oczy.
-Arcady, jesteś kapitanem- zaczęłam
-T-to moja wina...
-To właśnie styl Enigumy, prowokują zawodników do walki, by móc rozszyfrować ich hissatsu i podpatrzeć styl gry. Kto z was grał?
-Ja- zaczął Arcady- Noya, Nadiya, Blue, Lily i Lucy.
-No to pięknie, przez waszą głupotę nasi rywale zobaczyli w akcji napastników, bramkarza, dwójkę obrońców i kapitana. Mamy dwa wyjścia aby to naprawić. Pierwsze z nich to całkowicie zmienić wasze ustawienie. Drugie modlić się, aby Eniguma nie zniszczyła nas na pył i trenować tak by zmienić styl gry. Co wolicie zmiana ustawienia czy stylu? Z obiema wiąże się pewne ryzyko. Zmiana stylu wiąże się z zmianom rytmu gry, to samo z ustawieniem. Dodatkowo zrobiłam wykresy waszych umiejętności. Zobaczcie- pokazałam pusty wykres- oceniłam wasze umiejętności w skali od 0 do 6 w siedmiu kategoriach. Szybkość, siła, wytrzymałość, atak, obrona, drybling i zwinność. Nie wyszło najgorzej, chociaż...- przemilczałam, każdemu z zawodników rozdałam wykresy odpowiadające ich umiejętnością. Spójrzcie na nie i dajcie znać czy wszystko jest w porządku. Jedynie co mnie martwi to brak równowagi pomiędzy waszymi sprawnościami. Jedynie Alex i Arcady rozwiją się równomiernie. Spójrzcie- pokazałam im kopię "pajęczyny" Alex. - Na pięciu szczeblach ma ten sam poziom 3, jeden to 2, a szybkość 4. Arcady natomiast ma na trzech szczeblach 3, a czerech 2. Ok, omówię, każdego z was po kolei. Shadow. Na trzech szczeblach jesteś na poziomie 4, ale na dwóch na 2 i 3. Więc musisz popracować nad szybkością i atakiem, bo tu idzie ci najgorzej. Lily. Koniecznie musisz popracować nad wytrzymałością. Jako ace napastnik, będziesz musiała wielokrotnie walczyć by zdobywać gole, a nie możemy dopuścić byś padła z wyczerpania, prawda? Wiec wytrzymałość to twoja pięta Achillesa. To samo obrona, ale na razie nie będziesz grać na defensywie... Nad siłą też wypadałoby potrenować. Lucy, po raz pierwszy od...- zastanowiłam się- zawsze widzę by ktokolwiek posiadał 0. Wiem, że jesteś napastnikiem, ale jednak musisz posiadać chociażby jakikolwiek malutki ułamek predyspozycji w obronie. Z reszty jestem zadowolona. Noya, ty z kolei musisz poćwiczyć drybling. Jak na razie jesteś bramkarzem, ale może zdarzyć się sytuacja, że Shadow będzie na bramce, a ty trafisz na obronę, a drybling w polu to podstawa. Blue. Chciałabym, abyś podobnie jak Noishinoya potrenowała drybling, ale dodatkowo wytrzymałość. Obrona musi być jak mur, góra nie do zdobycia. Ariana. Atak i obrona. Pomocnik musi być wszechstronny. Wiele razy będziesz musiała pomagać albo w ofensywie, albo defensywie. Shade, musisz poćwiczyć nad obroną. Aby przeciwnicy przedostali się pod naszą bramką muszą minąć linię pomocy, a tam te umiejętności się bardzo przydają. Nadiya. Drybling, na obronie to praktycznie podstawa. Dodatkowo jesteś chyba pierwszym obrońcą w historii, który ma więcej punktów w ataku niż obronie... Reg, u ciebie chciałabym poprawić siłę i obronę. Widać, że nadal jesteś na początku rozwoju, tym bardziej, że jesteś amatorem, a reszta grała wcześniej.
Poczekałam kilka minut by każdy z nich mógł na spokojnie przemyśleć to co powiedziałam.
-Dobra. Przemyśleliście sobie to co mówiłam ostatnio? O rozgrywającym? Macie kogoś takiego? Arcady?


BLUE 
NOYA 
ALEX
NADIYA 

ARIANA 



SHADE

REG 

ARCADY

SHADOW 

LILY 

LUCY 

środa, 31 grudnia 2014

Od Minori

Otworzyłam drzwi do pomieszczenia klubowego. W środku nikogo nie było, spojrzałam na zegarek, no tak zostało pięć minut do końca ostatniej lekcji. Podeszłam do krzesła i usiadłam na nim jednocześnie kładąc torbę na stolik. Czekałam. Po pewnym czasie usłyszałam czyjeś zbliżające się kroki. Drzwi rozsunęły się i do środka weszła drużyna piłkarska. Chłopak idący na ich czele zatrzymał się gwałtownie, gdy zobaczył, że jestem w środku. Na wskutek czego jego koledzy wpadli na niego. A brunet przytrzymał się jakiejś blondynki by nie upaść.
-K-kim jesteś- zapytała fioletowo włosa dziewczyna
Zanim zdążyłam odpowiedzieć z grupki wystąpiła Ariana. Spojrzała na mnie, a na jej ustach pojawił się gigantyczny banan
-Wróciłaś- powiedziała uradowana, odpowiedziałam jej lekkim uśmiechem- Przedstawię was sobie...
-Nie trzeba, sama to zrobię- przerwałam jej i wstałam- Nazywam się Mizukawa Minor, 15 lat, 2 gimnazjum, jestem waszym menadżerem, miło was poznać. Dołączyłam do klubu na swoim pierwszym roku.
-Jestem Arcady Smith i jestem kapi...- zaczął chłopak, który jako pierwszy wszedł do sali
-Wiem, wiem kim jesteś, nie musisz się przedstawiać. Jak mniemam zaczynacie trening. Poczekam na was na boisku- wyciągnęłam z jednej z szafek swój notes i udałam się na dwór.
-Chyba jej się coś pomyliło- usłyszałam jak jakiś chłopak zwraca się do reszty- Ma 15 lat i jest w 2 klasie?
-Nie zdała jednego roku- wytłumaczyła Ariana- Całkowicie zawaliła egzaminy końcowe. Lepiej nie wspominajcie tego przy niej, bo jeszcze obudzicie...- zawahała się czy im powiedzieć-... Minotaura.
Nie musiałam długo na nich czekać, już po kilku chwilach wszyscy, odziani w stroje sportowe, pojawili się na boisku.
-Ustawcie się na środkowej linii- nakazałam spoglądając w swoje notatki, podniosłam wzrok- Ale nie tak, ustawcie się według swoich numerów od 1- wskazałam na lewo- po 11- wskazałam na prawo. Wszyscy spojrzeli po sobie, ale wykonali moje polecenie i już po chwili ustawili się według moich instrukcji.
-Nishinoya Yuu, 15 lat, były członek drużyny siatkarskiej, grasz zarówno jako bramkarz, ale i jako obrońca. Zgadza się?
-Tak
-Alex Lennox- podeszłam do dziewczyny obok niego- 14 lat, grasz na wszystkich pozycjach oprócz bramkarza...
-Zgadza się
-Blue Holloway, 15 lat, obrońca.
-Tak- uśmiechnęła się
-Nadiya Brown, 14 lat, obrońca- kiwnęła głową w odpowiedzi, a ja przeszłam dalej- ciebie znam- zwróciłam się do Ariany i ją minęłam- Shade Daley, 15 lat, pomocnik.
-Tak- odparł obojętnym tonem
-Reg Jonhson, 15 lat, obrońca, pomocnik
-Tak
-Arcady Smith- przeszłam dalej- 13 lat, pomocnik, napastnik, kapitan- nie czekając na odpowiedź szłam dalej i stanęłam przed blondynką- Shadow Mairestee, 14 lat, bramkarz, pomocnik. Lily Diamond, 13 lat, napastnik. Lucy Carter, 14 lat, napastnik.
-Dobra- kontynuowałam- Zacznijcie trening. Chwila, chwila, chwila. Co wy robicie?- nie wytrzymałam gdy zobaczyłam, że dzieciaki ustawiają się na swoich pozycjach- Chyba najpierw robi się rozgrzewkę, co nie? Na co czekacie? Trzy okrążenia boiska.
Gdy zawodnicy rozgrzewali się, ja w tym czasie przeglądałam ich papiery.
-OK- zaczęłam gdy zauważyłam, że większość z nich już zaczęła ledwo łapać oddech. Mamy wśród nas dwójkę bramkarzy. Chcę was przetestować. Niech jedna połowa drużyny strzela na bramkę Nishinoyi, a druga na Shadow. Chcę, by każdy z was pokazał mi swoją popisową technikę hissatsu, ale... bramkarze niech na razie nimi nie bronią. Kapujecie? To dobrze. Tylko się nie pozabijajcie
Wyciągnęłam gwizdek z kieszeni i poczekałam, aż pierwsza para się ustawi.
-Panie przodem- powiedział bramkarz, na co Shadow zaśmiała się cicho. Dziewczyna ubrała rękawice i klasnęła w dłonie.
-Jestem gotowa! Lily pokaż co potrafisz!- krzyknęła w kierunku blondynki
-Chcesz to masz! Diamentowy strzał!- dmuchnęłam w gwizdek w chwili gdy piłka otoczona diamentami wpadła w siatkę bramki
-Następny!
Do Shadow strzelali jeszcze: Alex i jej Strzał Demona, Ariana bez użycia hissatsu, dobrze wiedziałam, że jeszcze nie opanowała żadnego i Lucy też bez hisstasu
Do Nishinoyi Blue, Reg i Shade bez hisstasu, Arcady z Obrotowego Srzału, teraz nadeszła kolej na Nadiyę.
Dziewczyna kopnęła piłkę bez użycia jakiejkolwiek techniki.
-Jeszcze raz- powiedziałam- Jeszcze- sytuacja się powtórzyła- Słuchaj, ktoś kto był kiedyś ace napastnikiem na pewno ma w zanadrzu jakiś super strzał, więc może przestań się bawić i raczym mi go pokazać?
Dziewczyna popatrzyła na mnie przez kilka sekund i kiwnęła głową. Ustawiła piłkę. Cofnęła się kilka kroków. Wyciągnęła prawą dłoń do przodu i stworzyła kulę ognia. Z niej zaczął wyłaniać się ogromny czerwony, płonący miecz. Chwyciła go obiema dłońmi i uderzyła nim w piłkę. Ta trafiła w bramkę otoczona płomieniami.
-O to mi chodziło. Teraz niech Shadow strzela do Nishinoyi, i odwrotnie.
Gdy dwójka zawodników wymieniła strzały zebrałam wszystkich piłkarzy i razem usiedliśmy w kółku by przedyskutować to co u nich zaobserwowałam.
-Uważam, że na razie Nishinoya...
-Możesz mówić mi Noya jak chcesz- wtrącił brunet
-Tak będzie szybciej- skomentowałam- No więc, niech Noya zostanie na bramce, na razie.. Zobaczymy jak się rozwiniecie. Shadow również jest dobra, ale radzi sobie lepiej w polu, a pyzatym mamy i tak solidną obronę. Znacie już swoje ustawienie? Nie? To zastanówcie się jak chcecie stać na boisku i dajcie mi znać. Trzecia sprawa to rozgrywający. Macie?- zastanowiłam się- To osoba, która potrafi przewidzieć nie tylko ruchy swoich przeciwników, ale i kolegów. Ktoś kto ma oczy dookoła głowy? Macie kogoś takiego wśród was? Dobra, zastanówcie się nad tym co powiedziałam. Dobra. Możemy na tym zakończyć trening. Muszę jeszcze przeanalizować wasze dane. I nie gapcie się na mnie jak na głupią. Może i się rządzę, ale robię to dla dobra drużyny. A! Prawie bym zapomniała. Od dziś koniec z fastfoodami! Jak kogoś przyłapię z czipsami, hamburgerem czy inną czekoladą zabiję.
-Ona nie żartuje....- mruknęła Ariana