-Nie mam pojęcia-mruknęłam, ziewając.
-Idziemy spać?-zapytała.
-Głupiaś!-krzyknęłam.
Zaśmiałyśmy się.
-Oglądamy film, pijemy nieograniczoną ilość soku, jemy przekąski i słuchamy muzy-wypowiedziała Shadow. Uśmiechnęłyśmy się porozumiewawczo i przybiłyśmy sobie piątkę. Shadow poszła szukać płyt z filmami, natomiast ja oswajałam się z kanapą. Wróciła po kilku minutach z kilkoma pudełkami.
Shadow? sorry, że takie krótkie (jak zwykle) :(
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Lily. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Lily. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 stycznia 2015
czwartek, 8 stycznia 2015
Od Lily-CD Od Shadow
-Jasne!-ucieszyłam się.-Tylko musiałabym powiedzieć rodzicom i w ogóle pójść po rzeczy.
-Możemy się przebiec do twojego domu-zaproponowała Shadow.
-Ok-zgodziłam się.
Nie zwlekając ubrałyśmy buty i pobiegłyśmy truchtem przed siebie, rozmawiając.
-Nie nastawiaj się tak, może mi nie pozwolą-powiedziałam.
-Oj, przestań! Na pewno pozwolą!
Westchnęłam i trochę przyśpieszyłam, żeby szybciej być na miejscu. Po kilkunastu minutach takiego biegu byłyśmy w końcu przed moim domem. Weszłam do środka. Shadow uparła się, że nie wejdzi, tylko zostanie na zewnątrz.
-Jak chcesz-mruknęłam i przywitałam się z mamą.
-Dobrze, że już wróciłaś, zaraz będzie kolacja-powiedziała. Po chwili zobaczyła Shadow.-To twoja koleżanka?
-Tak.
Zmusiła Shadow, żeby weszła do środka, na co zaśmiałam się w duchu.
-Mam prośbę-powiedziałam po chwili.
-O co chodzi?-zapytała.
-Mogę... iść na noc do koleżanki...?-zapytałam niepewnie. Zobaczyłam, jak Shadow ukrywa rozbawienie, więc kiedy mama odwróciła wzrok, żeby popatrzeć która godzina rzuciłam jej spojrzenie pod tytułem "No co?", na co zaśmiała się bezgłośnie.
-Możesz-zgodziła się w końcu.-Spakuj sobie rzeczy.
-Dziękuję-powiedziałam.
Ściągnęłyśmy buty i poszłyśmy do mojego pokoju na piętrze. Shadow wyprzedziła mnie i kiedy weszłam, właśnie skakała po moim łóżku. Spojrzałam na nią karcąco, więc zeszła z udawanym rozczarowaniem, a potem obie zaczęłyśmy się śmiać. Wyjęłam z szafy plecak i wpakowałam do niego wszystkie potrzebne rzeczy (ubrania itd.), podczas gdy Shadow grzebała mi po szafkach. Zignorowałam to, bo wiedziałam, że nie przestanie. Kiedy skończyłam pakowanie, zeszłyśmy z powrotem na dół, włożyłyśmy buty i bluzy i wyszłyśmy na dwór. Znowu biegłyśmy, tym razem dlatego, że zrobiło się już ciemno. W sumie mój plecak nie był aż taki ciężki, ale i tak przeszkadzał mi w bieganiu. Po następnych kilkunastu minutach byłyśmy już z powrotem u Shadow. Nagle przystanęłyśmy i popatrzyłyśmy po sobie. Wygląda na to, że pomyślałyśmy o tym samym.
-Ee... A ty pytałaś rodziców?-zapytałam po chwili ciszy, podczas której wpatrywałyśmy się w siebie.
-Em... Nie?
Westchnęłyśmy i Shadow odbiegła za zakręt, a ja za nią.
-Co ty...?-zapytałam.
Wyciągnęła komórkę i wybrała numer do ojca.
-Halo?-zapytał męski głos w telefonie.
-Hej tato. Mam pytanie. Mogę zaprosić koleżankę na noc?
-Oczywiście-zgodził się.-Kiedy będziecie?
-Już zaraz-odpowiedziała i rozłączyła się.-Widzisz? Tak się to załatwia.
-Dobrze, że juto nie idziemy do szkoły...-rozmarzyłam się.
-I tak będzie trening po południu-wtrąciła.-Hej, a co powiesz na trening zaraz po śniadaniu?
-Byle nie za wcześnie-mruknęłam i zaśmiałyśmy się obie.
Poczekałyśmy jeszcze chwilę, po czym wróciłyśmy się i poszłyśmy do domu Shadow.
Shadow?
-Możemy się przebiec do twojego domu-zaproponowała Shadow.
-Ok-zgodziłam się.
Nie zwlekając ubrałyśmy buty i pobiegłyśmy truchtem przed siebie, rozmawiając.
-Nie nastawiaj się tak, może mi nie pozwolą-powiedziałam.
-Oj, przestań! Na pewno pozwolą!
Westchnęłam i trochę przyśpieszyłam, żeby szybciej być na miejscu. Po kilkunastu minutach takiego biegu byłyśmy w końcu przed moim domem. Weszłam do środka. Shadow uparła się, że nie wejdzi, tylko zostanie na zewnątrz.
-Jak chcesz-mruknęłam i przywitałam się z mamą.
-Dobrze, że już wróciłaś, zaraz będzie kolacja-powiedziała. Po chwili zobaczyła Shadow.-To twoja koleżanka?
-Tak.
Zmusiła Shadow, żeby weszła do środka, na co zaśmiałam się w duchu.
-Mam prośbę-powiedziałam po chwili.
-O co chodzi?-zapytała.
-Mogę... iść na noc do koleżanki...?-zapytałam niepewnie. Zobaczyłam, jak Shadow ukrywa rozbawienie, więc kiedy mama odwróciła wzrok, żeby popatrzeć która godzina rzuciłam jej spojrzenie pod tytułem "No co?", na co zaśmiała się bezgłośnie.
-Możesz-zgodziła się w końcu.-Spakuj sobie rzeczy.
-Dziękuję-powiedziałam.
Ściągnęłyśmy buty i poszłyśmy do mojego pokoju na piętrze. Shadow wyprzedziła mnie i kiedy weszłam, właśnie skakała po moim łóżku. Spojrzałam na nią karcąco, więc zeszła z udawanym rozczarowaniem, a potem obie zaczęłyśmy się śmiać. Wyjęłam z szafy plecak i wpakowałam do niego wszystkie potrzebne rzeczy (ubrania itd.), podczas gdy Shadow grzebała mi po szafkach. Zignorowałam to, bo wiedziałam, że nie przestanie. Kiedy skończyłam pakowanie, zeszłyśmy z powrotem na dół, włożyłyśmy buty i bluzy i wyszłyśmy na dwór. Znowu biegłyśmy, tym razem dlatego, że zrobiło się już ciemno. W sumie mój plecak nie był aż taki ciężki, ale i tak przeszkadzał mi w bieganiu. Po następnych kilkunastu minutach byłyśmy już z powrotem u Shadow. Nagle przystanęłyśmy i popatrzyłyśmy po sobie. Wygląda na to, że pomyślałyśmy o tym samym.
-Ee... A ty pytałaś rodziców?-zapytałam po chwili ciszy, podczas której wpatrywałyśmy się w siebie.
-Em... Nie?
Westchnęłyśmy i Shadow odbiegła za zakręt, a ja za nią.
-Co ty...?-zapytałam.
Wyciągnęła komórkę i wybrała numer do ojca.
-Halo?-zapytał męski głos w telefonie.
-Hej tato. Mam pytanie. Mogę zaprosić koleżankę na noc?
-Oczywiście-zgodził się.-Kiedy będziecie?
-Już zaraz-odpowiedziała i rozłączyła się.-Widzisz? Tak się to załatwia.
-Dobrze, że juto nie idziemy do szkoły...-rozmarzyłam się.
-I tak będzie trening po południu-wtrąciła.-Hej, a co powiesz na trening zaraz po śniadaniu?
-Byle nie za wcześnie-mruknęłam i zaśmiałyśmy się obie.
Poczekałyśmy jeszcze chwilę, po czym wróciłyśmy się i poszłyśmy do domu Shadow.
Shadow?
Od Lily-CD Od Shadow
-Super!-powiedziałam.-To dlatego jesteś taka zwinna.
Uśmiechnęłam się podstępnie, na co ona zaśmiała się.
-Ja mogę najwyżej robić gwiazdy-powiedziałam, ziewając.
-Spać ci się chce?-zapytała z uśmiechem.
-Nie-mruknęłam.
-To czemu tak ziewasz?
-Nie mam pojęcia.
Shadow? Sorry, że tak długo :)
-Spać ci się chce?-zapytała z uśmiechem.
-Nie-mruknęłam.
-To czemu tak ziewasz?
-Nie mam pojęcia.
Shadow? Sorry, że tak długo :)
niedziela, 4 stycznia 2015
Od Lily-CD Od Shadow
Następnego dnia tak jak się umówiłyśmy przyszłam do Shadow, żeby z nią potrenować. Widocznie na mnie czekała, bo wybiegła z domu, zanim zdążyłam dojść do drzwi. Przywitałyśmy się, a ja zapytałam:
-To co najpierw?-zapytałam.
-Może najpierw pobiegamy?-zaproponowała.
Nagle zaczęłam się śmiać, co wyglądała bardzo dziwnie.
-Eee... O co chodzi?-zapytała Shadow.
-Powinnyśmy pobawić się w berka-wyrzuciłam z siebie i razem kontynuowałyśmy chichotanie.
-To wcale nie takie głupie!-powiedziałam.
Zignorowała to. Odłożyłam torebkę i wyszyłyśmy na ulicę. zaczęłyśmy biec prawie w tym samym momencie.
-Nie jestem aż taka szybka jak ty, ale mogę biec dość długo-powiedziała.
-Ja nie, ale nie mam tak, że przebiegnę 100 metrów i padam. Gdybym tak miała nie mogłabym być napastnikiem, bo na ataku dużo się biega, a potem trzeba jeszcze mieć siłę na strzelanie. Nie mogę długo biec sprintem, bo mnie to bardzo męczy. Rzadko biegam najszybciej jak potrafię, a na treningach nigdy. Na meczach zazwyczaj rozpędzam się na kilka sekund, żeby kogoś minąć.
-To w takim razie jaki jest twój sprint?-zapytała.
Z miejsca przyśpieszyłam. Shadow też, ale po chwili nie mogła nadążyć. Starałam się biec jak najszybciej, ale było to trudne, bo rzadko tak robię. Pół minuty później zwolniłam. Obie byłyśmy równie zasapane.
-Od razu widać, że masz słabą kondycję-powiedziała Shadow, sapiąc.
-Tylko do sprintu. Wolniej mogę biegać normalnie.
Shadow?
-To co najpierw?-zapytałam.
-Może najpierw pobiegamy?-zaproponowała.
Nagle zaczęłam się śmiać, co wyglądała bardzo dziwnie.
-Eee... O co chodzi?-zapytała Shadow.
-Powinnyśmy pobawić się w berka-wyrzuciłam z siebie i razem kontynuowałyśmy chichotanie.
-To wcale nie takie głupie!-powiedziałam.
Zignorowała to. Odłożyłam torebkę i wyszyłyśmy na ulicę. zaczęłyśmy biec prawie w tym samym momencie.
-Nie jestem aż taka szybka jak ty, ale mogę biec dość długo-powiedziała.
-Ja nie, ale nie mam tak, że przebiegnę 100 metrów i padam. Gdybym tak miała nie mogłabym być napastnikiem, bo na ataku dużo się biega, a potem trzeba jeszcze mieć siłę na strzelanie. Nie mogę długo biec sprintem, bo mnie to bardzo męczy. Rzadko biegam najszybciej jak potrafię, a na treningach nigdy. Na meczach zazwyczaj rozpędzam się na kilka sekund, żeby kogoś minąć.
-To w takim razie jaki jest twój sprint?-zapytała.
Z miejsca przyśpieszyłam. Shadow też, ale po chwili nie mogła nadążyć. Starałam się biec jak najszybciej, ale było to trudne, bo rzadko tak robię. Pół minuty później zwolniłam. Obie byłyśmy równie zasapane.
-Od razu widać, że masz słabą kondycję-powiedziała Shadow, sapiąc.
-Tylko do sprintu. Wolniej mogę biegać normalnie.
Shadow?
sobota, 3 stycznia 2015
Od Lily-CD Od Shadow
Po chwili namysłu odparłam:
-Bo poznałam Arcady'ego.
-Arcady'ego!?-zdziwiła się.
-Mhm. Chodziłam z nim do klasy w podstawówce. On mnie nauczył grać. Ale trochę ponad rok temu się wyprowadziłam i od tamtego czasu się nie widzieliśmy, dopiero teraz.
-Aha. To fajnie.
-Teraz wróciłam-dodałam.-Spotkałam go od razu, jak dołączałam do klubu. Byli tam wtedy tylko Reg i Ariana... A teraz mamy cały zespół.
-No-przytaknęła.-A czemu zaprzyjaźniłaś się ze mną?-drążyła.
-Jeszcze się pytasz?-udałam oburzoną.-Bo jesteś taka sama, jak ja.
Zaczęłyśmy się śmiać bez powodu. Potem wstałam i z nudów zaczęłam podbijać piłkę (która leżała pod biurkiem) w górę.
Shadow?
-Bo poznałam Arcady'ego.
-Arcady'ego!?-zdziwiła się.
-Mhm. Chodziłam z nim do klasy w podstawówce. On mnie nauczył grać. Ale trochę ponad rok temu się wyprowadziłam i od tamtego czasu się nie widzieliśmy, dopiero teraz.
-Aha. To fajnie.
-Teraz wróciłam-dodałam.-Spotkałam go od razu, jak dołączałam do klubu. Byli tam wtedy tylko Reg i Ariana... A teraz mamy cały zespół.
-No-przytaknęła.-A czemu zaprzyjaźniłaś się ze mną?-drążyła.
-Jeszcze się pytasz?-udałam oburzoną.-Bo jesteś taka sama, jak ja.
Zaczęłyśmy się śmiać bez powodu. Potem wstałam i z nudów zaczęłam podbijać piłkę (która leżała pod biurkiem) w górę.
Shadow?
piątek, 2 stycznia 2015
Od Lily-CD Od Shadow
-To co teraz robimy?-zapytała Shadow.
-Nie mam pojęcia-powiedziałam, rozciągając się.
-Nowa technika?-zapytała, śmiejąc się.
-Nie!-zaprzeczyłam szybko i trochę zbyt głośno, przez co niektórzy przechodnie dziwnie się na nas popatrzyli. Obie to jednak zignorowałyśmy.
-To co?-zapytała jeszcze raz.
-Już mówiłam, że nie mam pojęcia!
-Ja też-powiedziała.
Szłyśmy chwilę w milczeniu.
-A może chcesz przyjść do mnie?-zapytałam.
-No jasne!-ucieszyła się i przyśpieszyłyśmy trochę.
Po kilkunastu minutach marszu byłyśmy pod moim domem. Weszłyśmy, ściągnęłyśmy buty, odłożyłyśmy torby i poszłyśmy na górę do mojego pokoju.
Shadow?
-Nie mam pojęcia-powiedziałam, rozciągając się.
-Nowa technika?-zapytała, śmiejąc się.
-Nie!-zaprzeczyłam szybko i trochę zbyt głośno, przez co niektórzy przechodnie dziwnie się na nas popatrzyli. Obie to jednak zignorowałyśmy.
-To co?-zapytała jeszcze raz.
-Już mówiłam, że nie mam pojęcia!
-Ja też-powiedziała.
Szłyśmy chwilę w milczeniu.
-A może chcesz przyjść do mnie?-zapytałam.
-No jasne!-ucieszyła się i przyśpieszyłyśmy trochę.
Po kilkunastu minutach marszu byłyśmy pod moim domem. Weszłyśmy, ściągnęłyśmy buty, odłożyłyśmy torby i poszłyśmy na górę do mojego pokoju.
Shadow?
czwartek, 1 stycznia 2015
Od Lily-CD Od Shadow
Po treningu, tak jak się umówiłyśmy, poszłyśmy trenować technikę.
-To co? Masz to?-zapytałam.
-Tak!-powiedziała z dużym entuzjazmem.
-To pokazuj-ucieszyłam się.
Pokazała mi, co wymyśliła i wytłumaczyła o co chodzi.
-Czyli ty pierwsza, a potem ja zakańczam, tak?-zapytałam dla potwierdzenia.
-Tak-przytaknęła.
Zrobiła to co przedtem. Skierowała piłkę do mnie, ale nie było to wystarczająco celne. Próbowałyśmy kilkanaście razy. Szło coraz lepiej, ale nadal nie było wystarczająco silne.
-Może nie strzelam wystarczająco mocno?-zaczęłam się głośno zastanawiać.-Trudno mi z takiego kąta.
-Inaczej się nie da-powiedziała Shadow.-Jeszcze raz.
Powtórzyłyśmy to jeszcze kilka razy, aż nagle oświeciło mnie.
-Już wiem-mruknęłam do siebie.
Tym razem ustawiłam się dalej. Shadow zdziwiła się trochę, ale nic nie powiedziała i zrobiła to, co wcześniej. Obserwowałam ją uważnie i w pewnym momencie zaczęłam biec sprintem. Potem z całej siły kopnęłam piłkę. Teraz prawie się udało.
Shadow?
-To co? Masz to?-zapytałam.
-Tak!-powiedziała z dużym entuzjazmem.
-To pokazuj-ucieszyłam się.
Pokazała mi, co wymyśliła i wytłumaczyła o co chodzi.
-Czyli ty pierwsza, a potem ja zakańczam, tak?-zapytałam dla potwierdzenia.
-Tak-przytaknęła.
Zrobiła to co przedtem. Skierowała piłkę do mnie, ale nie było to wystarczająco celne. Próbowałyśmy kilkanaście razy. Szło coraz lepiej, ale nadal nie było wystarczająco silne.
-Może nie strzelam wystarczająco mocno?-zaczęłam się głośno zastanawiać.-Trudno mi z takiego kąta.
-Inaczej się nie da-powiedziała Shadow.-Jeszcze raz.
Powtórzyłyśmy to jeszcze kilka razy, aż nagle oświeciło mnie.
-Już wiem-mruknęłam do siebie.
Tym razem ustawiłam się dalej. Shadow zdziwiła się trochę, ale nic nie powiedziała i zrobiła to, co wcześniej. Obserwowałam ją uważnie i w pewnym momencie zaczęłam biec sprintem. Potem z całej siły kopnęłam piłkę. Teraz prawie się udało.
Shadow?
wtorek, 30 grudnia 2014
Od Lily-CD Od Shadow
-Nie wiem-zaczęłam się zastanawiać.
-No ja właśnie też nie-powiedziała.
-Wolisz strzelać z ziemi, czy z powietrza?-zapytałam po chwili, nie mając żadnego innego pomysłu.
-Zazwyczaj nie strzelam-odpowiedziała.-A ty?
-Tamte moje techniki są z ziemi, ale z powietrza też mogę.
Po chwili dyskusji postanowiłyśmy spróbować. Samym gadaniem nic nie zdziałamy. Stanęłyśmy obok siebie. Wyskoczyłyśmy w powietrze. Niezbyt wysoko. Kopnęłyśmy piłkę w tym samym momencie. Trafiłyśmy, ale nic się nie stało.
-Eh, zapomniałam, jakie to mozolne-westchnęłam.
-Nie łam się-powiedziała Shadow.-W końcu musi nam się udać.
-W sumie tak, ale to takie trudne. To znaczy bardziej właśnie mozolne.
-Nie marudź!
-No dobra.
Shadow?
-No ja właśnie też nie-powiedziała.
-Wolisz strzelać z ziemi, czy z powietrza?-zapytałam po chwili, nie mając żadnego innego pomysłu.
-Zazwyczaj nie strzelam-odpowiedziała.-A ty?
-Tamte moje techniki są z ziemi, ale z powietrza też mogę.
Po chwili dyskusji postanowiłyśmy spróbować. Samym gadaniem nic nie zdziałamy. Stanęłyśmy obok siebie. Wyskoczyłyśmy w powietrze. Niezbyt wysoko. Kopnęłyśmy piłkę w tym samym momencie. Trafiłyśmy, ale nic się nie stało.
-Eh, zapomniałam, jakie to mozolne-westchnęłam.
-Nie łam się-powiedziała Shadow.-W końcu musi nam się udać.
-W sumie tak, ale to takie trudne. To znaczy bardziej właśnie mozolne.
-Nie marudź!
-No dobra.
Shadow?
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Od Lily-CD Od Shadow
-Chodzi ci o moją aurę?-zapytałam.
Zamiast używać słów. Wycelowałam Diamentowym Strzałem w bramkę, która była kilkadziesiąt metrów przed nami, gdyż byłyśmy mniej więcej na środku boiska.
-Fajne-powiedziała.-A może pokażesz mi inne twoje hissatsu?-zapytała.
-Czemu nie-zgodziłam się.
Strzeliłam Fałszywym Strzałem w bramkę.
-Ta technika to unik-powiedziałam.
Cofnęłam się, a potem zaczęłam biec w jej stronę. Kiedy byłam zaraz przed nią, złapałam piłkę kostkami i zrobiłam gwiazdę.
-Mam jeszcze jedną, ale robię ją z Arcadym, więc pokażę ci innym razem-powiedziałam.
-Świetne!-powiedziała.
-Teraz ty-uśmiechnęłam się.
Shadow?
Zamiast używać słów. Wycelowałam Diamentowym Strzałem w bramkę, która była kilkadziesiąt metrów przed nami, gdyż byłyśmy mniej więcej na środku boiska.
-Fajne-powiedziała.-A może pokażesz mi inne twoje hissatsu?-zapytała.
-Czemu nie-zgodziłam się.
Strzeliłam Fałszywym Strzałem w bramkę.
-Ta technika to unik-powiedziałam.
Cofnęłam się, a potem zaczęłam biec w jej stronę. Kiedy byłam zaraz przed nią, złapałam piłkę kostkami i zrobiłam gwiazdę.
-Mam jeszcze jedną, ale robię ją z Arcadym, więc pokażę ci innym razem-powiedziałam.
-Świetne!-powiedziała.
-Teraz ty-uśmiechnęłam się.
Shadow?
Od Lily-CD Od Shadow
-Świetny pomysł!-powiedziałam.
-No to na co czekamy!-zapytała, a raczej krzyknęła.
-Ok, możemy zacząć od razu-zgodziłam się i poszłyśmy (czyt. pobiegłyśmy) na boisko.
-No więc jakiego rodzaju kombinacja?-zapytałam, kiedy dotarłyśmy, a nie trwało to długo.
-Nie wiem.
-Moja specjalność to strzały i drybling. W obronie gorzej. To znaczy, że potrafię dobrze prowadzić piłkę, ale gorzej idzie mi zabieranie jej.
Shadow? Przepraszam, że takie krótkie, ale nie mam zbyt pomysłu...
Od Lily-CD Od Shadow
-Jasne-powiedział Arcady.-Na jakiej grasz pozycji?
-Bramkarz i pomocnik-odpowiedziała.
-Bramkarza już mamy-mruknął Noya.
-Chodź, damy ci strój-powiedziała Ariana.
-Ok-przytaknęła.
Niespodziewanie kilka osób (ja, Arcady, Reg, Ariana i Noya) wybuchnęło śmiechem. Widocznie pomyśleliśmy o tym samym.
-Zobaczymy, czy go znajdziemy-mruknęłam pod nosem.
Shadow poszła więc z Arcadym, Regiem i mną do szafki, w której trzymaliśmy zapasowe stroje. Historia lubi się powtarzać: Reg szukał go jakieś 10 minut. W końcu wybrał go spomiędzy innych rzeczy i wręczył Shadow koszulę z numerem "9".
-Został jeszcze tylko numer 2-podsumował Arcady.
Shadow poszła przymierzyć strój. Wróciła po kilku minutach.
-Teraz będziecie chcieli sprawdzić, co umiem, prawda?-zapytała.
-No...-odpowiedział Arcady.
Wyszliśmy z powrotem na boisko.
-Może spróbujesz odebrać piłkę od Lily?-zaproponował Arcady.
-Spoko-zgodziła się.
Dostałam piłkę. Stanęłam w odległości kilkunastu metrów od Shadow. Po chwili zaczęła biec, zaraz potem ja też. Podjęła próbę przechwycenia piłki, ale zrobiłam unik. Może i drybling nie jest moją specjalnością, ale w końcu jestem najszybsza. Ponowiła próbę. Tym razem zrobiła jakiś ruch, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Udało jej się - straciłam piłkę z posiadania.
-Nieźle-powiedziałam, uśmiechając się.
-Dzięki-odwzajemniła uśmiech.
-No to witaj w drużynie-powiedział Arcady (nie wnikam, skąd on się znalazł tam tak szybko!). Może przedstawimy się resztę? Ja jestem Arcady. To jest ace napastnik Lily. Potem drugoroczni: Ariana, Nadiya i Lucy, trzecioroczni: Reg, Noya i Blue.
Shadow?
-Bramkarz i pomocnik-odpowiedziała.
-Bramkarza już mamy-mruknął Noya.
-Chodź, damy ci strój-powiedziała Ariana.
-Ok-przytaknęła.
Niespodziewanie kilka osób (ja, Arcady, Reg, Ariana i Noya) wybuchnęło śmiechem. Widocznie pomyśleliśmy o tym samym.
-Zobaczymy, czy go znajdziemy-mruknęłam pod nosem.
Shadow poszła więc z Arcadym, Regiem i mną do szafki, w której trzymaliśmy zapasowe stroje. Historia lubi się powtarzać: Reg szukał go jakieś 10 minut. W końcu wybrał go spomiędzy innych rzeczy i wręczył Shadow koszulę z numerem "9".
-Został jeszcze tylko numer 2-podsumował Arcady.
Shadow poszła przymierzyć strój. Wróciła po kilku minutach.
-Teraz będziecie chcieli sprawdzić, co umiem, prawda?-zapytała.
-No...-odpowiedział Arcady.
Wyszliśmy z powrotem na boisko.
-Może spróbujesz odebrać piłkę od Lily?-zaproponował Arcady.
-Spoko-zgodziła się.
Dostałam piłkę. Stanęłam w odległości kilkunastu metrów od Shadow. Po chwili zaczęła biec, zaraz potem ja też. Podjęła próbę przechwycenia piłki, ale zrobiłam unik. Może i drybling nie jest moją specjalnością, ale w końcu jestem najszybsza. Ponowiła próbę. Tym razem zrobiła jakiś ruch, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Udało jej się - straciłam piłkę z posiadania.
-Nieźle-powiedziałam, uśmiechając się.
-Dzięki-odwzajemniła uśmiech.
-No to witaj w drużynie-powiedział Arcady (nie wnikam, skąd on się znalazł tam tak szybko!). Może przedstawimy się resztę? Ja jestem Arcady. To jest ace napastnik Lily. Potem drugoroczni: Ariana, Nadiya i Lucy, trzecioroczni: Reg, Noya i Blue.
Shadow?
sobota, 27 grudnia 2014
Od Lily
Była środa. Jak zwykle nie mogłam się rano dobudzić. Kiedy w końcu to mi się udało, zjadłam szybkie śniadanie, ubrałam się w mundurek itd. Byle przetrwać dzień. Odebrałam telefon od ciotki, która chciała coś tam od mamy. Potem wyszłam, o mało nie zapominając książek. Jakoś doczłapałam się do szkoły. Potem matma. Robiliśmy jakieś nudne zadania. Japoński, pisaliśmy wypracowanie na temat krajobrazu. Angielski robiliśmy jakieś ćwiczenia. Na wf'ie graliśmy w siatkówkę ("Arcady! Tej piłki się nie kopie!"). Potem jeszcze kilka innych lekcji i w końcu trening. Byłam zmęczona tyloma lekcjami, z resztą nie mogłam tej nocy spać, więc nie wykazywałam się zbytnio podczas gry.
-Ej, Lily, co się z tobą dzieje?-zapytał Arcady, kiedy nie odebrałam podania Ariany.
-Nic. Po prostu się nie wyspałam i jestem zmęczona.
Akurat była krótka przerwa, więc usiedliśmy na ławce koło boiska, odpoczywając i rozmawiając.
-Jeszcze dwie osoby i będziemy mogli zabrać mecz...-rozmarzył się Reg.
-Aż dwie-mruknął Arcady.
-A tobie co?-zapytałam.
-Nic, zupełnie nic-wzruszył ramionami.
Spojrzałam na niego karcąco, na co ponownie wzruszył ramionami. Po kilku minutach przerwa skończyła się i wróciliśmy do treningu.
-Może im pokażemy?-zaproponował Arcady.-No chyba, że dalej śpisz-zakpił.
Prychnęłam i przytaknęłam mu. Wyszliśmy na boisko. Noya stał na bramce, do której strzelała Lucy, a ja, Arcady i Ariana przechodziliśmy przez obronę złożonej z Rega, Nadiyi i Blue. Najpierw piłkę miał Arcady, ale stracił ją przez Blue. która była najbliżej. Ona podała do Rega. Popatrzyłam na Arcady'ego znacząco. Zrozumiał i wybiegliśmy do przodu. Kiedy się zrównaliśmy, zaczęliśmy zamieniać się miejscami w biegu.
-Błyskawica Nike!
Kiedy byliśmy już wystarczająco blisko, błyskawica uderzyła w zdumionego Rega i zmiotła go z drogi na bok, a piłkę przesłała mi. Podaniem do Shade'a ominęliśmy Nadiyę. Potem oddał mi piłkę, a ja strzeliłam w pustą bramkę.
Ktoś? :D
-Ej, Lily, co się z tobą dzieje?-zapytał Arcady, kiedy nie odebrałam podania Ariany.
-Nic. Po prostu się nie wyspałam i jestem zmęczona.
Akurat była krótka przerwa, więc usiedliśmy na ławce koło boiska, odpoczywając i rozmawiając.
-Jeszcze dwie osoby i będziemy mogli zabrać mecz...-rozmarzył się Reg.
-Aż dwie-mruknął Arcady.
-A tobie co?-zapytałam.
-Nic, zupełnie nic-wzruszył ramionami.
Spojrzałam na niego karcąco, na co ponownie wzruszył ramionami. Po kilku minutach przerwa skończyła się i wróciliśmy do treningu.
-Może im pokażemy?-zaproponował Arcady.-No chyba, że dalej śpisz-zakpił.
Prychnęłam i przytaknęłam mu. Wyszliśmy na boisko. Noya stał na bramce, do której strzelała Lucy, a ja, Arcady i Ariana przechodziliśmy przez obronę złożonej z Rega, Nadiyi i Blue. Najpierw piłkę miał Arcady, ale stracił ją przez Blue. która była najbliżej. Ona podała do Rega. Popatrzyłam na Arcady'ego znacząco. Zrozumiał i wybiegliśmy do przodu. Kiedy się zrównaliśmy, zaczęliśmy zamieniać się miejscami w biegu.
-Błyskawica Nike!
Kiedy byliśmy już wystarczająco blisko, błyskawica uderzyła w zdumionego Rega i zmiotła go z drogi na bok, a piłkę przesłała mi. Podaniem do Shade'a ominęliśmy Nadiyę. Potem oddał mi piłkę, a ja strzeliłam w pustą bramkę.
Ktoś? :D
wtorek, 23 grudnia 2014
Od Lily-CD Od Arcady'ego
-Chodź ze mną pograć!-powiedziałam.
-Przecież był już trening-opierał się.
-Ale ja chcę!-powiedziałam i pociągnęłam go z powrotem w stronę szkoły.
Wróciliśmy na boisko, przebraliśmy się w stroje, wyciągnęliśmy piłkę i poszliśmy na boisko.
-Pamiętasz naszą technikę?-zapytałam niemalże od razu.
-Jaką? Którą?
-Piorun Nike.
-Oczywiście, że pamiętam.
-Masz szczęście. Przypomnimy sobie?
-Jeśli chcesz.
Położyliśmy piłkę kilkadziesiąt metrów przed nami i pobiegliśmy w równej linii. Nagle zaczęliśmy robić gwałtowne uskoki w bok, w skutek czego zamienialiśmy się miejscami.
-Błyskawica Nike.
Po chwili nie wiadomo skąd pojawiła się błyskawica, która ugodziła w piłkę i przysłała ją do mnie. Gdyby piłkę ktoś miał, zostałby zmieciony z drogi przez błyskawicę, ale nikogo nie było, a piłka leżała sobie bezwładnie. Zatrzymaliśmy się i przybiliśmy sobie piątkę.
-To co teraz? Nie opłacało by się wracać tylko dla tego-powiedziałam. Arcady'emu "ręce opadły".
-Nie wiem-powiedział.
Ktoś może dokończyć, jeżeli pragnie ;)
-Lily i Arcady-Nowa technika "Błyskawica Nike" (drybling-przechwyt)
P.S Nike to bóg zwycięstwa
-Przecież był już trening-opierał się.
-Ale ja chcę!-powiedziałam i pociągnęłam go z powrotem w stronę szkoły.
Wróciliśmy na boisko, przebraliśmy się w stroje, wyciągnęliśmy piłkę i poszliśmy na boisko.
-Pamiętasz naszą technikę?-zapytałam niemalże od razu.
-Jaką? Którą?
-Piorun Nike.
-Oczywiście, że pamiętam.
-Masz szczęście. Przypomnimy sobie?
-Jeśli chcesz.
Położyliśmy piłkę kilkadziesiąt metrów przed nami i pobiegliśmy w równej linii. Nagle zaczęliśmy robić gwałtowne uskoki w bok, w skutek czego zamienialiśmy się miejscami.
-Błyskawica Nike.
Po chwili nie wiadomo skąd pojawiła się błyskawica, która ugodziła w piłkę i przysłała ją do mnie. Gdyby piłkę ktoś miał, zostałby zmieciony z drogi przez błyskawicę, ale nikogo nie było, a piłka leżała sobie bezwładnie. Zatrzymaliśmy się i przybiliśmy sobie piątkę.
-To co teraz? Nie opłacało by się wracać tylko dla tego-powiedziałam. Arcady'emu "ręce opadły".
-Nie wiem-powiedział.
Ktoś może dokończyć, jeżeli pragnie ;)
-Lily i Arcady-Nowa technika "Błyskawica Nike" (drybling-przechwyt)
P.S Nike to bóg zwycięstwa
środa, 17 grudnia 2014
Od Lily-CD Od Noyi
-No właśnie! Co tak stoicie?-zakrzyknęła Ariana.
Popatrzyliśmy na nią, jak na kogoś głupiego.
-No co?-nadąsała się, ale kilka sekund potem jakby o tym zapomniała i ze swą zwykłą radością podążyła z nami ( w sumie to przed nami) na boisko. Wyciągnęliśmy piłki. Było 6 osób i połowa je posiadała. Potem Noya ustawił się na bramce, ja do strzelania, a Ariana, Reg, Nadiya i Arcady ćwiczyli wspólnie drybling.
-Zobaczymy, jak dobry jesteś-powiedziałam zaczepnie i strzeliłam w miarę mocno. Złapał zręcznie piłkę i oddał mu ją. Po kilku takich uderzeniach, które wszystkie zatrzymał, postanowiłam użyć hissatsu.
-Fałszywy Strzał-powiedziałam niezbyt głośno, ale chyba usłyszał.
Po kopnięciu piłka "sklonowała się" i teraz chłopak był jakby bombardowany. Nie wiedział w którą stronę się rzucić. W końcu podjął próbę zatrzymania jednej z nich, ale ku jego zdziwieniu, przeleciała przez niego. Wszystkie kopie zniknęły, kiedy autentyczna piłka dotknęła siatki bramki.
-Każdy tak reaguje-podsumowałam.
-Zaskoczyłaś mnie-usprawiedliwił się.
-Ok, ja nic nie mówię-wzruszyłam ramionami i gwałtownie odchyliłam się w bok, gdyż Reg stracił kontrolę nad narzędziem gry i szarżowało ono prosto w moją twarz.
-Sorry!-zmieszał się i pobiegł po piłkę.
Noya? :)
Popatrzyliśmy na nią, jak na kogoś głupiego.
-No co?-nadąsała się, ale kilka sekund potem jakby o tym zapomniała i ze swą zwykłą radością podążyła z nami ( w sumie to przed nami) na boisko. Wyciągnęliśmy piłki. Było 6 osób i połowa je posiadała. Potem Noya ustawił się na bramce, ja do strzelania, a Ariana, Reg, Nadiya i Arcady ćwiczyli wspólnie drybling.
-Zobaczymy, jak dobry jesteś-powiedziałam zaczepnie i strzeliłam w miarę mocno. Złapał zręcznie piłkę i oddał mu ją. Po kilku takich uderzeniach, które wszystkie zatrzymał, postanowiłam użyć hissatsu.
-Fałszywy Strzał-powiedziałam niezbyt głośno, ale chyba usłyszał.
Po kopnięciu piłka "sklonowała się" i teraz chłopak był jakby bombardowany. Nie wiedział w którą stronę się rzucić. W końcu podjął próbę zatrzymania jednej z nich, ale ku jego zdziwieniu, przeleciała przez niego. Wszystkie kopie zniknęły, kiedy autentyczna piłka dotknęła siatki bramki.
-Każdy tak reaguje-podsumowałam.
-Zaskoczyłaś mnie-usprawiedliwił się.
-Ok, ja nic nie mówię-wzruszyłam ramionami i gwałtownie odchyliłam się w bok, gdyż Reg stracił kontrolę nad narzędziem gry i szarżowało ono prosto w moją twarz.
-Sorry!-zmieszał się i pobiegł po piłkę.
Noya? :)
piątek, 5 grudnia 2014
Od Lily-Patrząc w przyszłość (CD.)
Była nas już piątka, mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec. Najgorsze, że nie ma bramkarza, ale jakoś sobie przecież poradzimy. Na razie nikt nie jest kapitanem. Wcześniej ja zawsze nim byłam, ale teraz, kiedy jestem jedną z najmłodszych, na pewno nie ma takiej szansy.
Dzisiaj miał być nasz pierwszy porządniejszy trening.
-Więc co będziemy robić?-spytała Ariana.
-Powinniśmy poćwiczyć podania-powiedziałam.
-Mhm-przytaknęła razem z Regiem.
Ustawiliśmy się w parach naprzeciwko siebie. Ja z Regiem, Arcady z Nadiyą, a Ariana poszła za boisko i strzelała w ścianę. Szło okej. Reg nie potrafił zrobić dokładnego podania, więc zazwyczaj musiałam przesuwać się trochę. Co jakiś czas przepraszał zakłopotany. W końcu przy kopnięciu potknął się i kopnął o wiele wyżej niż zamierzał. Stracił równowagę i przysiadł na ziemi. Wyskoczyłam do piłki, ale to nie wystarczyło, bo była na poziomie mojej głowy. Szarpnęłam ciałem. Teraz względem podłoża byłam w pozycji prawie poziomej. Dostałam nogą do piłki. Pod kopnęłam ją w górę i wróciłam do pionu. Wylądowałam, a piłka zaraz po mnie. Wszyscy na mnie patrzyli.
-No co?-zdziwiłam się.
-Niezła jesteś-powiedział Reg.
-Po prostu często strzelam z powietrza-wyjaśniłam i podałam z powrotem do chłopaka, który dopiero wstał. Szło mu coraz lepiej.
-Teraz powinniśmy poćwiczyć w biegu-podsunął Arcady.
Pozostali przytaknęli i zrobili to. To również poszło ok, więc przeszliśmy do zwykłego treningu. Ja strzelałam do (pustej) bramki, a Arcady i Ariana przechodzili przez obronę złożoną z Rega i Nadiyi. Takie strzelanie prosto w siatkę szybko mnie znudziło, więc użyłam techniki hissatsu. Wyskoczyłam wysoko w powietrze razem z piłką i mocno ją kopnęłam. Koło niej pojawiły się diamenty.
-Diamentowy Strzał-szepnęłam.
Diamenty znikły, kiedy dotknęły siatki bramki.
-Poprawiłaś się-powiedział Arcady.
-Ty też-odpowiedziałam.
Zmieniłam się z Arcadym. On poszedł strzelać, a ja dołączyłam do reszty. Rudowłosy również użył hissatsu-Obrotowego Strzału. Wzbił się w powietrze. Zrobił kilka obrotów w, a potem uderzył w piłkę obiema stopami (podeszwami).
Poćwiczyliśmy jeszcze trochę i trening się skończył.
Dzisiaj miał być nasz pierwszy porządniejszy trening.
-Więc co będziemy robić?-spytała Ariana.
-Powinniśmy poćwiczyć podania-powiedziałam.
-Mhm-przytaknęła razem z Regiem.
Ustawiliśmy się w parach naprzeciwko siebie. Ja z Regiem, Arcady z Nadiyą, a Ariana poszła za boisko i strzelała w ścianę. Szło okej. Reg nie potrafił zrobić dokładnego podania, więc zazwyczaj musiałam przesuwać się trochę. Co jakiś czas przepraszał zakłopotany. W końcu przy kopnięciu potknął się i kopnął o wiele wyżej niż zamierzał. Stracił równowagę i przysiadł na ziemi. Wyskoczyłam do piłki, ale to nie wystarczyło, bo była na poziomie mojej głowy. Szarpnęłam ciałem. Teraz względem podłoża byłam w pozycji prawie poziomej. Dostałam nogą do piłki. Pod kopnęłam ją w górę i wróciłam do pionu. Wylądowałam, a piłka zaraz po mnie. Wszyscy na mnie patrzyli.
-No co?-zdziwiłam się.
-Niezła jesteś-powiedział Reg.
-Po prostu często strzelam z powietrza-wyjaśniłam i podałam z powrotem do chłopaka, który dopiero wstał. Szło mu coraz lepiej.
-Teraz powinniśmy poćwiczyć w biegu-podsunął Arcady.
Pozostali przytaknęli i zrobili to. To również poszło ok, więc przeszliśmy do zwykłego treningu. Ja strzelałam do (pustej) bramki, a Arcady i Ariana przechodzili przez obronę złożoną z Rega i Nadiyi. Takie strzelanie prosto w siatkę szybko mnie znudziło, więc użyłam techniki hissatsu. Wyskoczyłam wysoko w powietrze razem z piłką i mocno ją kopnęłam. Koło niej pojawiły się diamenty.
-Diamentowy Strzał-szepnęłam.
Diamenty znikły, kiedy dotknęły siatki bramki.
-Poprawiłaś się-powiedział Arcady.
-Ty też-odpowiedziałam.
Zmieniłam się z Arcadym. On poszedł strzelać, a ja dołączyłam do reszty. Rudowłosy również użył hissatsu-Obrotowego Strzału. Wzbił się w powietrze. Zrobił kilka obrotów w, a potem uderzył w piłkę obiema stopami (podeszwami).
Poćwiczyliśmy jeszcze trochę i trening się skończył.
środa, 3 grudnia 2014
Od Arcady'ego i Lily-Patrząc w przeszłość
-kilkanaście dni temu-
To mój pierwszy dzień w szkole. Właściwie drugi, bo wczoraj była ceremonia rozpoczęcia, ale nie było lekcji. Chcę dołączyć do klubu piłkarskiego, słyszałem o zeszłorocznych meczach. Poszedłem więc. Zapukałem i otworzyłem drzwi. Były tam dwie osoby-ruda dziewczyna o oczach w tym samym kolorze i brunet o brązowych oczach.
-Hej-powiedziałem.
-Jesteś nowy?-zapytała dziewczyna.
-No. Chciałbym dołączyć-odpowiedziałem.
-Ok. Jak się nazywasz?
-Arcady Smith. Gram jako pomocnik.
-Więc jest nas trójka-odezwał się chłopak.
-Tylko trójka?-zdziwiłem się.
-Było nas więcej, ale większość była na trzecim roku i już ich nie ma. A dwie osoby przeniosły się-dodała dziewczyna.-Ja jestem Ariana Stephson, a to Reg Jonhson. Ja byłam już wcześniej w klubie, a Reg też niedawno dołączył.
W tej chwili do pomieszczenia weszła zielonooka blondynka.
-Lily?-zdziwiłem się już nie pierwszy raz tego dnia.
___
-Arcady?-zapytałam.
-No-mruknął z uśmiechem.
-Ty też chcesz dołączyć?-zapytał Reg.
-Mhm. Jestem Lily Diamond. Napastnik.
-Ok.
Dziewczyna otworzyła jedną z szafek i wręczyła nam stroje. Ja miałam numer 9, a Arcady 8. Wyszliśmy oboje na korytarz.
___
-Myślałem, że się przeprowadzasz-powiedziałem
-Miało tak być, ale jednak nie-uśmiechnęła się po swojemu. Była taka, jaką ją znałem. A ją znam. Chodziliśmy razem do podstawówki, ale dwa lata temu się przeniosła i od tej pory jej nie widziałem.
To mój pierwszy dzień w szkole. Właściwie drugi, bo wczoraj była ceremonia rozpoczęcia, ale nie było lekcji. Chcę dołączyć do klubu piłkarskiego, słyszałem o zeszłorocznych meczach. Poszedłem więc. Zapukałem i otworzyłem drzwi. Były tam dwie osoby-ruda dziewczyna o oczach w tym samym kolorze i brunet o brązowych oczach.
-Hej-powiedziałem.
-Jesteś nowy?-zapytała dziewczyna.
-No. Chciałbym dołączyć-odpowiedziałem.
-Ok. Jak się nazywasz?
-Arcady Smith. Gram jako pomocnik.
-Więc jest nas trójka-odezwał się chłopak.
-Tylko trójka?-zdziwiłem się.
-Było nas więcej, ale większość była na trzecim roku i już ich nie ma. A dwie osoby przeniosły się-dodała dziewczyna.-Ja jestem Ariana Stephson, a to Reg Jonhson. Ja byłam już wcześniej w klubie, a Reg też niedawno dołączył.
W tej chwili do pomieszczenia weszła zielonooka blondynka.
-Lily?-zdziwiłem się już nie pierwszy raz tego dnia.
___
-Arcady?-zapytałam.
-No-mruknął z uśmiechem.
-Ty też chcesz dołączyć?-zapytał Reg.
-Mhm. Jestem Lily Diamond. Napastnik.
-Ok.
Dziewczyna otworzyła jedną z szafek i wręczyła nam stroje. Ja miałam numer 9, a Arcady 8. Wyszliśmy oboje na korytarz.
___
-Myślałem, że się przeprowadzasz-powiedziałem
-Miało tak być, ale jednak nie-uśmiechnęła się po swojemu. Była taka, jaką ją znałem. A ją znam. Chodziliśmy razem do podstawówki, ale dwa lata temu się przeniosła i od tej pory jej nie widziałem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)