czwartek, 26 lutego 2015

Od Blue- CD od Misuzu

Właśnie siedziałam i rozwiązywałam sudoku z Shade'm, gdy nagle do pokoju wpadła Misuzu.
-Co wyrabiacie?- Spytała pogodnie. Popatrzyliśmy się na nią, jak na dziwnego przybysza.
-Rozwiązujemy liczby.- Shade poinformował znudzony.- A, i tu ma być pięć, a nie jeden.- To powiedziawszy, stuknął paznokciem w mały kwadracik.
-Nie.- Powiedziałam cierpliwie.- Tu ma być jeden.
-Jestem od ciebie starszy, więc mam większe doświadczenie.- Shade powiedział zgryźliwie.
-Liczy się wiek mętalny, mój drogi.- Zacisnęłam zęby.
-Blue, w co się mam ubrać na imprezę?- Spytała z nikąd Misuzu.
-Zapomniałam!- Wrzasnęłam nagle.- Choć, to ci pomogę wybrać!
Wybiegłyśmy z pokoju, zostawiając Shade'a samego z przeklętym sudoku. Dobiegłyśmy do łazienki, biorąc wcześniej przygotowane kimona.
-Do ciebie pasuje biało niebieskie!- Stwierdziłam, chwytając białe kimono, z prześlicznymi, błękitnymi kwiatami. 
-Tak myślisz?- Zdziwiła się Misuzu.- Może masz racje....
-Mam!- Zaśmiałam się. -A to by pasowało do Shadow!- Zawołałam, wskazując na białe kimono z kolorowymi pąkami róż.
-Zaproponujmy jej to!- Powiedziała radośnie Misuzu.
-Jasne!- Przytaknęłam, uśmiechając się nieznacznie. 

Misuzu, Masz ochotę dokończyć?

Od Misuzu cd

Postanowiłam jednak sama dobrać strój i w ogóle. Zajrzałam do mojej walizki i znalazłam piękną krótką lazurową sukienkę. Moje włosy powinnam chyba jakoś spiąć. Może kok z kręconymi kosmykami wyciągniętymi po bokach. Ooo tak! Biżuteria, nie mam jej tu zbyt wiele, ale coś znajdę. Do moich różowych włosów i lazurowej sukni chyba pasuje czarna bransoletka. Do tego łososiowe kolczyki w kształcie kokardek i czarny naszyjnik, który rzekomo przynosi mi szczęście i to wszystko...a no i makijaż. O to chyba po proszę kogoś. Może Alex mi pomoże hm...zapytam się jej. W końcu jutro jest ten bal tak? Jasne że tak! Pobiegłam jej poszukać. Wychodząc z pokoju krzyczałam na cały głos "Alex! Alex! Alex!''. Niektórzy których mijałam mieli dziwne miny. Chyba nie  brali mnie na poważnie. W końcu ją znalazłam. Siedziała na stołówce.
-Alex tu jesteś tyle cię szukałam!-krzyknęłam
-O co chodzi?-zapytała się
-Czy możesz mi w czymś pomóc...?

Alex jak chcesz możesz się zgodzić, ale nie musisz jakaś inna artystyczna ręka może się nam wtrącić w rozmowe ;D

wtorek, 24 lutego 2015

Od Alex

-Pewnie! Czekaj coś mi się przypomniało. Zaraz wracam.-powiedziałam po czym znowu poszłam do magazynu. Zaczełam tam szperać w kubłach gdy nagle to znalazłam.
-Shadow, Misuzu, Blue chodzcie!-krzyknełam na całe gardło. Dziewczyny weszły do magazynu.
-Co znalazłaś?-spytała Blue opierając się plecami o ściane.
-Kule Disco!-krzyknełam biorąc kule.
-Dlaczego niemówiłaś o kuli!-krzykneła na mnie Misuzu.
-Zapomniałam. Skleroza nieboli, tu jest dużo światełek i brokatu. 
-No to bierzmy się do pracy.-rzekła Shadow. Niestety musiałyśmy się zmywać na trening. Zagraliśmy sobie mini meczyk. Lucy biegła w moją strone.
-Patric, Arcady. Ariana, Blue!-krzyknełam. Lucy była w potrzasku przez to że Blue i Arcady byli kryci.
-Teraz Shade!-krzyknełam, zawodnik odebrał jej piłke, podał do Ariany po czym ona wymineła wszystkich zawidników. Podała do mnie. Stanełam jak wryta, znowu eksplodowałam ogniem. Czułam wielki ból a Pele cioraz bardziej się uwalniała.
-Nie, niepoddam się. Niepodam!-krzyknełam ale ekspliozja ognia była silniejsza. Stałam tak przez chwile walcząc z sobą. Nagle ogień się zmiejszał aż do jego zniknięcia.
-Alex to Pele!-krzykneła Shadow niedowierzając. Złamałam granice. Kopnełam piłke z całej siły. Piłka wpadła do bramki z gigantyczną siłą. Po treningu zamontowałam kule Disco(jakim cudem to niewiem). Po tym założyłam światełka. Poszłam pomuc Shadow robić ozdoby, było przy tym wiele śmiechu.
-Skończone.-rzekłam przecierając czoło.
-Teraz zostało udekorowanie sali.-dodała Shadow.
-Lampki zawieszone i kula disco też. Wszystko co do kuli załatwiłam.
-Super. Chodzmy udekorować sale.-powiedziała po czym poszłyśmy dekorować sale. O mały włos bym niespadła z drabiny podczas dekorowania. Niewiem dlaczego ale przypomniało mi się fakt o partnerach. Może pujde z Patric'em. Lubie go mimo tego że niegadam z nim za wiele. Zeszłam z drabiny po czym udałam się do wyjścia. Niewiem czy Patric będzie chciał ze mną iść. Niestety na kogoś wpadłam.
-Patric, przepraszam zamyśliłam się.-powiedziałam niewine.
-Nic się niestało.
-Patric bo........ za..niedługo bal i....

Patric, zgadzasz się?

Od Misuzu

Dzisiaj przez cały dzień byłam pochłonięta pracą nad przedstawieniem. Od rana zajmowałam się wieszaniem nowych girland i nadmuchiwaniem balonów. Po paru godzinach ciężkiej pracy postanowiłam zrobić sobie małą przerwę. W zasadzie wszystko było już prawie skończone, ale moja perfekcyjność nie ma końca. Wyciągnęłam z kieszeni dziwną potarganą kartkę. Moją listę. Mówiłam sama do siebie: Muzyka-jest, Jedzenie-prawie gotowe, Stroje-mamy, Dekoracje-jeszcze trochę poprawek i będą, a co to za puste miejsce...co tam pisze...partnerzy/partnerki...no tak muszę sobie kogoś skombinować. Może Arcady...W tym momencie się zamknęłam. Co jak on ma już jakąś parę. Co jak ja nikogo nie mam...Nie! On musi się zgodzić! Wystarczy podejść tak! Zamyślona ruszyłam w kierunku jadalni. Nagle o kogoś zahaczyłam.
-Przepraszam...Arcady?-trochę dziwnie się czułam
-Tak?
-Bo...no...wiesz...za niedługo mamy bal...-nie wierzę że to powiedziałam
-Wiesz co już wcześniej miałam się ciebie o to zapytać może poszłabyś ze mną?
-ŚWIETNIE! Znaczy...ok dzięki-szybko od niego uciekłam, kiedy już mnie nie widział zaczęłam podskakiwać i piszczeć. Tak to moje naturalne napady radości.
Tylko w co się ubrać? Może się kogoś poradzę. Kogo...Hmm...pomyślmy...Blue!

Blue jak masz ochotę to odpowiedz. ;)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Od Shadow - CD od Alex

Siedziałam właśnie sobie w pokoju i zastanawiałam się, co ze sobą zrobić, gdy nagle do pokoju weszły Misuzu, Alex i Blue.
- Siema dziewczyny! - krzyknęłam.
- Shadow! - ucieszyły się wszystkie trzy. - Dobrze, że tutaj jesteś.
- Coś się stało? - zapytałam zdziwiona.
- Potrzebujemy twojej pomocy - odpowiedziała Misuzu.
- I to pilnie - dodała Alex.
- Ok, ale o co chodzi? - zapytałam zdziwiona.
- Masz może jakieś płyty z muzyką?
- Tak, co najmniej kilka w walizce.
Dziewczyny rzuciły się ku mojej torbie i zaczęły wywalać z niej rzeczy. Po kilku minutach Blue zapytała:
- Shadow! Gdzie są te płyty?!
- Och... Przepuśćcie mnie - powiedziałam, po czym zeszłam z łóżka i uklękłam przy walizce i zaczęłam ją przetrząsać.
- No gdzie to jest? - zaczęłam mruczeć pod nosem. - Przecież to było gdzieś tutaj. Ooo... Mam! - wykrzyknęłam triumfująco, po czym wyjęłam cały plik płyt z muzyką, po czym podałam je Misuzu, która szybko zaczęła je przeglądać. - Coś stąd się nada? - zapytałam.
- Zdecydowanie - odparła radosna Blue, która patrzyła koleżance przez ramię.
- A co ze sprzętem? - zapytałam.
- Trochę go podrasowałam i teraz jest ok - odparła Alex.
- Brawo! - powiedziałam klepiąc ją po ramieniu. - To co teraz? Czas na imprezę?
- Ale jeszcze dekoracje - powiedziała zrezygnowana Misuzu.
No tak, ostatnio dekoracje zostały zniszczone, ale nie mogłam pozwolić, by dziewczyny były smutne. Ta impreza miała być udana, więc powiedziałam dziewczynom z uśmiechem:
- Nie martwcie się tym. Zajmę się dekoracjami. Zbiorę niewielką ekipę i sobie poradzimy.
- Naprawdę? - zapytała mnie z niedowierzaniem Misuzu.
- No jasne - odpowiedziałam ze śmiechem. - Alex, pomożesz mi?

Alex?

sobota, 21 lutego 2015

Od Noyi

Nie chciałem otwierać oczu...
Chciałem sobie przypomnieć, gdzie jestem i co się stało, że wszystko tak mnie boli. Im więcej myślałem, to gorzej mi to wychodziło.
Nie wiedziałem, co zobaczę kiedy otworzę oczy. Wiedziałem, że powtórzyło się to, co kilka lat temu...
Otworzyłem niepewnie oczy. Od razu drażniące światlo kazało mi je znowu zamknąć.
Po chwili usłyszałem, że ktoś zasuwa zasłony.
- Wróciłeś do żywych - usłyszałem
Poczułem, że mam coś na twarzy. Miałem straszliwą ochotę to zdjąć, wstać i iść do domu.
- Nawet nie próbuj wstawać - mój wzrok powędrował do właściciela głosu.
Po chłodnym tonie, mogłem od razu się domyślić, że to Nadiya. Doskonale rozpoznała moje myśli.
Doszedłem do wniosku, że leżę w szpitalu.
- Od jak dawna tu jestem? - wychrypiałem przez maskę
- Kilka dni - odparł Suga.
Wyczułem w jego głosie odrobinę niepokoju. Czuję, że kilka lat temu nie skończyły się moje problemy... wręcz przeciwnie.
Do sali weszły pielęgniarki i coś zaczęły mówić. Nawet ich nie słuchałem. Miałem większe problemy na bolącej głowie, niż słuchanie bezużytecznych słów.
- Trzymaj się, Noya - powiedział Suga - Odpoczywaj i nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze...
- Yhyyym... - mruknąłem bez przekonania i zamknąłem oczy.
Słyszałem kroki i zamykające się drzwi. Odetchnąłem...
Teraz chcę tylko wyjść ze szpitala. Z dnia na dzień będę się czuć coraz lepiej. A potem... Nie wiem, co będzie "potem". Może to, co się stało, było tylko przypadkiem i właśnie dlatego leżę w szpitalu. Zupełne zrządzenie losu.
...
Obawiam się tylko tego, że to nie był przypadek... 

Od Alex

Ciekawe co z tym balem? Po tym jak wszystko zostało zdemolowane Misuzu i Blue o tym niegadały. Niewiem dlaczego ale poszłam do magazynu. Koniec obozu coraz bliższy a imprezy brak. Zaczełam przeszukiwać magazyn, znalazłam głośniki. Niestety niebyły zbytnio głośne. Zabrałam kilka narzędzi po czym zaczełam przy nich majstrować. Edgard nauczył mnie wiele kiedy byłam mała. Tyle mnie nauczył a teraz nieżyje. Po godzinie majstrowania znowu sprawdziłam jak sprzęt działa. Teraz działa bardzo głośno. Do magazynu weszły Blue i Misuzu.
-Hej dziewczyny robimy tą impreze czy nie?-spytałam radośnie.
-Wchodze w to.-powiedziała Misuzu.
-Ja też, ale co z tym sprzętem?-powiedziała Blue po czym spojrzała na sprzęt muzyczny.
-Podrasowałam, teraz jest cztery razy głośniejszy.-dodałam.-Teraz tylko czeba załatwić przekąski, płyty, napoje i ozdoby. Może coś tu znajde na ozdoby. Ma któraś z was przy sobie jakieś płyty?
-Coś powinnam mieć.-powiedziała Misuzu zastanawiając się.
-Może Shadow ma przecież ona ma wszystko w walisce.-powiedziała Blue.

Blue albo Misuzu, czy Shadow ma płyty?

wtorek, 17 lutego 2015

Od Alex

Po tej całej przygodzie z basenem znowu musiałam przywrócić się do porządku. Znowu. Dwa razy w basenie. Po tej przygodzie mieliśmy trening. Na rozgrzewce jak zwykle chciało mi się wyprzedzać ale postanowiłam biec na równi z kapitanem. Po tym urządziliśmy mały meczyk ale role były zmienione. Nadiya podała po mnie po czym ja podałam doniej i ruszyłam na bramke. Podałam do Misuzu po czym zaczeliśmy wszystkich wymijać. Nagle Reg stracił piłke przez Blue. W moich dłoniach pojawiły się dwa ogniste ostrza. Ruszyłam przed siebie po czym zamachnełam nimi kilka razy. Byłam za plecami Blue i miałam piłke.
-Ostrza Ognistego Przejęcia.-wymówiłam nazwe techniki. Podałam do Nadiy, ona wymineła wszystkich po czym strzeliła na bramke ale w ostatniej chwili Shadow to przejeła. Dziewczyna podała do kapitana który podał do Shade'a.
-Ariana, Misuzu!-krzyknełam. Dziewczyny wykonały wślizg i ja też. Shade uniknoł każdej z nas ale po naszym wślizgu zostały ślady które się pokryły. Shade stał na tej lini która wystrzeliła go w powietrze swoją energią.
-Co to było?-spytała Misuzu która wstała z ziemi.
-Sama chciała bym wiedzieć.-dodałam po czym ruszyłam z piłką na bramke. Kiedy byłam przed obroną stanełam. Po chwili cała zaczełam płonąć ogniem który wystrzelił w powietrze.
-Pele!-wykrzykneła Ariana. Krzyknełam z bólu. Siła ognia była coraz większa. Po chwili ogień zniknoł wraz z Pele po czym upadłam i straciłam przytomność.

Obudziłam się na boisku. Wszyscy zgromadzili się wokuł mnie. Stałam chwiejnym krokiem. Co to było! Pele nigdy nieujawniała się w taki sposub. Znowu runełam na ziemie, wszystko mnie boli.
-Alex co jest?-spytała Blue.
-Wporządku Blue to tylko chwilowe.-dodałam po czym znów wstałam ale znów bym  upadła gdyby nie pomoc Rega i Patric'a. Spojrzałam na drużyne po ich minie było widać że czekają na wyjaśnienia.-Wygraliście to nie chwilowe. Mam to od pierwszej klasy, wraz z bratem trenowałam i pomagałam mu w uwolnieniu awatara. Po tym jak mu się udało ja zaczełam go obiawiać. Ale nigdy niebyło eksplozji ognia tylko ból. Pele już długo się nieujawniała. Ja niechce tego awatara, boje się że to może mnie zniszczyć.
-Dlaczego nam niemówiłaś?-spytała Shadow.
-Chciałam o tym zapomnieć.-powiedziałam niewinnie. Po treningu poszłam do pokoju po czym wziełam tablet i zaczełam czytać kolejny rozdział z książki mojej siostry. Pisze je na komputerze, znam karzdy tytuł "Łzy Cierpień", Pułapki Życia, Strata, najgorsze uczucie", "Kim ja jestem". Po prostu super są jej książki. Ostatnią zaczeła odrazu po powrocie. Historia dziewczyny która straciła pamięć, nikt niezna jej rodziny trafia di domu dziecka. Na ulicy pewien gość mówi na nią Ramona. Ta książka jest super! Do pokoju weszła Blue. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Znowu w coś grasz.-powiedziała ze zdziwieniem. Niewiedziała że ja czytam książke mojej siostry i przez to myślały że gram w gry.
-Niemam czasu gadać musze się dowiedzeć czy Ramona znajdze swojego stryja.-powiedziałam po czym wruciłam do czytania. Blue zerkneła w mój ekran.
-Nieznam takiej książki.-stwierdziła Blue która zerkneła na tytuł.
-Bo moja siostra ją pisze, wyda je kiedy będzie miała osiemnaście, o ile wydawnictwo to zaakceptuje.
-Moge przeczytać?
-Pewnie.-powiedziałam po czym dałam jej tablet. Blue pochłoneła ta książka. Musiałam czytać na telefonie. Ale Pele niedaje mi spokoju, nigdy to niezachodziło! Boje się opanować awatara.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Od Patric'a-CD Od Alex

Razem z Shade'em zaczęliśmy śmiać się jak opętani. Rozzłoszczona Alex zaczęła ochlapywać nas wodą, mimo, że byliśmy już calutcy mokrzy. Wszyscy patrzyli na nas: jedni ze zdziwieniem inni z rozbawieniem. Ostatecznie Alex popłchnęła Shade'a, który przygniótł mnie tak, że cały byłem pod wodą (mało bym się nie udusił!). Wtedy wkroczył Mike.
-Co tu się dzieje!?-wrzasnął.
Wszystkich przeszły dreszcze z zaskoczenia. Można by się nawet Mike'a przestraszyć, gdyby nie to, że był ubrany w różowy fartuszek kuchenny.
-O, widzę, że grzecznie się bawicie-powiedział po krótkiej chwili, rozpogadzając się i najzwyczajniej na świecie się do nas przyłączył. My również wyskoczyliśmy z basenu i po chwili Blue, Misuzu i Nadiya dołączyły do Alex. Potem jeszcze Shadow, Mizukawa (dostanie nam się...) i Ariana, Mike przez pomyłkę wrzucił też Rega (zaczęliśmy się z niego śmiać). Kiedy dziewczyny otrząsnęły się z pierwszego szoku zimnej wody, wyszły z basenu i powoli zaczęły podążać w naszą stronę. Mike jako pierwszy zaczął uciekać, wrzeszcząc, że nie chce umierać w tak młodym wieku. Dołączyliśmy do niego po krótkiej chwili (z tą różnicą, że my nie wydawaliśmy z siebie dźwięków). Dziewczyny osaczyły nas i po chwili wylądowaliśmy w basenie na ich miejscu. Mike zaczął się miotać i kopnął mnie w twarz, tak, że wpadłem jeszcze głębiej do wody i się zachłysnąłem. Wyskoczyłem z basenu, kaszląc i plując wodą.

Kto chętny? ;P

Od Alex

Wyszłam z budyngu gdy nagle chłopaki mnie złapali i wrzucili do basenu. Szybko wypłynełam na powierzchnie. Ja ich udusze!
-Kto był taki mondry by mnie wrzucać do basenu!-krzyknełam na całe gardło. Shade i Patric paczyli na mnie z przerażeniem, jak się dowiem który to w tedy rozpęta się piekło. Wyszłam z basenu po czym poszłam się przebrać i wysuszyć włosy. Nadszedł czas na nowy numer w piłkarskim stylu. Po tym jak przywróciłam się do porządku zabrałam piłke i poszłam na dwór. Rozejrzałam się po terenie. Nagle poczułam jak przez moje ciało przebiegł dziwny impuls. Kopnełam piłke w ich strone.
-Leci!-krzyknełam. Tak jak myślałam Shade stracił przez piłke równowage i poleciał do tyłu tym samym przewracając Patric'a, przez to wpadli do basenu. Podeszłam do basenu, Patric pociągnoł mnie za ręke po czym znowu wylondowałam w basenie.

Patric?

Od Patric'a

Po obiedzie większość drużyny wyszła na dwór, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Dzisiaj na szczęście gotowała Mizukawa, więc nikt nie zmarnował reszty dnia wymiotując. W sumie to też oszczędność pieniędzy, bo nie musieliśmy niczego zamawiać, żeby się najeść. Arcady i Shade siedzieli na ziemi pod ścianą, Blue i Misuzu czytały jakąś gazetę, Shadow siedziała na drzewie, gimnastykując się, Nadiya spacerowała dokoła obozu, Alex została chyba w pokoju, a Lucy gdzieś poszła z Arianą. Mike snuł się po okolicy, rozżalony, że nie mógł gotować ("Przecież tak lubicie moje zdrowe potrawy!"). Mimo wszystko panowały ogólne nudy. Jednak po jakimś czasie przyszedł mi do głowy pewien piękny pomysł. Podszedłem do Shade'a i powiedziałem mu o nim na ucho. Był jak najbardziej za. Przez chwilę posiedzieliśmy, żeby nikt nie domyślił się, że coś knujemy. Potem zerwaliśmy się, złapaliśmy najbliższą z dziewczyn i wrzuciliśmy ją do basenu. Nawet nie patrzyliśmy kogo złapaliśmy. A tym kimś była...

Kto chętny na kąpiel i tym samym zwyzywanie chłopców? ;P

niedziela, 15 lutego 2015

Zestawienie drużyn na strefę Futbolu

Dzisiaj prezentuję wam zestawienie drużyn na tegoroczną Strefę Futbolu (Footbal Frontier-FF). Zrobiłam tylko grupę A, gdyż z 2 drużynami, które już stworzyliśmy wszystkich jest 24. Kiedy robiłam wersję roboczą na kartce wyszło mi źle, gdyż do półfinałów przejść powinno 4 drużyny, a wyszło mi, że 3. Dlatego dodałam 4 nieznane na razie drużyny. Ponieważ nie dostały nazwy, nie mogę ich tu przedstawić. Cała filozofia. Można by to w sumie załatwić także meczami w grupie, ale w Inazumie takiego czegoś w FF nie było, więc postanowiłam zrobić tak.
Jeżeli macie jakieś uwagi to proszę bardzo :)


sobota, 14 lutego 2015

Od Shade'a- CD od Arcady'ego

Kiedy  skończyliśmy cały ten cyrk z żarówką, Arcady zaproponował mi, abyśmy udali się do sklepu.
-Po co?-Spytałem zdziwiony.
-Muszę uzupełnić zapasy herbaty!- Krzyknął żywo Arcady.
-Okej.- Wzruszyłem ramionami, poczym skierowaliśmy się do pobliskiego sklepu.
-Jedną paczkę paluszków, poproszę.- Skierowałem się do ekspedientki. Ta spojrzała na mnie z uśmiechem.
-Czołem Daley!- Zawołała radośnie. Arcady odwrócił się nagle, a ja spojrzałem w oczy ekspedientki.
-Takana!- Zawołałem. Takana była ciocią Blue.
-Co ty tu robisz?- Spytałem.
-Zostałam tu wysłana jako ochrona.- Powiedziała.- A gdzie Blue?
-Została na terenie obozu.- Powiedział Arcady.
-Pozdrów ją ode mie.- Powiedziała Takana. Kiedy wyszliśmy ze sklepu, Aracady podiął się śmiertelnego tematu.
-Plaujesz coś na walentynki?- Spytał niewinnie. Ja spojrzałem na niego jak na karalucha.
-Wścibskie dzieci nie dostaną prezentu od mikołaja.- Powiedziałem przez zęby.
-Unikasz tego tematu?- Zachichotał kapitan.- Jakiś ty wstydliwy!
-No dobra, skoro tak, to pogadajmy o tym!- Powiedziałem demonicznym głosem.- Jak tam ci idzie z Misuzu? Przyznałeś się, że zrobiłeś jej zdięcie kiedy jadła obiad?
Teraz to Arcady się zaczerwienił.
-Nie ma takiej potrzeby!
Nagle zza rogu wyłoniły się rozweselone, Misuzu i Blue.
-Witaj krasnalu!- Arcady przywitał się z Blue.
-Tylko ja mam prawo naśmiewać się z wzrostu Blue!- Krzyknąłem zdenerwowany.
-Spadaj, gówniarzu!-Przewróciła oczami.
-A o czym tak gadaliście?- Spytała Misuzu.
-O tym, że Arcady zrobił ci zdzięcie, kiedy jadłaś!- Zaśmiałem się.
-Dlaczego naruszasz moją prywatność?- Spytała Misuzu.
-Nic nie naruszam.-Wzruszył ramionami, nasz wspaniały kapitan.- A rozmawialiśmy też o tym, że Shade się bardzo wstydzi waszych relacji.- Ostatnie zdanie skierował do Blue. Nagle, nasza rozmowa została przerwana głośnym miałknięciem.
-Co to?-Zdziwił się Arcady.
-To jest kot.- Powiedziała dobitnie Blue.
-Minori powiedziała, że mam się go pozbyć.- Westchnęła Misuzu.
-To może zostawisz go u Mike'a?- Zaproponowałem.

Co ty na to Misuzu? Dokończysz?

Rysunek drużyny


Dzisiaj w końcu skończyłam ten rysunek naszej drużyny. Nie ma na nim dwóch osób: Lucy - błąd ze zdjęciem i Rega - eh,jakby to wytłumaczyć...lenistwo? Tylko nie bijcie! ;(
Ok, więc wygłoście opinie i spróbujcie rozpoznać, kto jest kim ^^


piątek, 13 lutego 2015

Info

Jutro mijają dwa tygodnie od czasu, kiedy opublikowałam post dotyczący obozu. Tym samym musi on w końcu dobiec końca. To znaczy mogłabym po prostu napisać, że za np. 2 dni obóz się kończy, ale dam wam więcej czasu, ponieważ wiem, że nie wszystkie nasze pomysły zostały już wykorzystane. Trzeba jeszcze m.in urządzić imprezkę! Może w ostatni dzień, co? Taka pożegnalna (tak jakby). Sama mam jeszcze kilka pomysłów, które chciałbym ulokować w opowiadaniach i myślę, że wy też. Zapomniałam poinformować was, że obóz będzie trwał 2 tygodnie, za co teraz przepraszam, bo powinniście wiedzieć. No ale, trudno się mówi! Więc...pa, pa...?

Od Arcady'ego-CD Od Shade'a

-Co wy tu robicie!?-spytała wrogo.
-Mike przed chwilą zbił żarówkę-wymyśliłem na poczekaniu. W sumie to nawet prawdopodobne, żeby coś takiego zrobił.
-Tak?-zapytała.
Shade przytaknął. Dobrze, że wcześniej nie okazał żadnego śladu zdziwienia, bo moglibyśmy zapomnieć, że Mizukawa uwierzy w tą bajeczkę.
-Skoro tak-mruknęła, ale nie wyszła, tylko po prostu cofnęła się o krok i oparła o ścianę, przyglądając się nam.
Pozbieraliśmy się z podłogi i Shade z powrotem ustawił drabinę. Wszedłem na nią ostrożnie. Mam z wkręcaniem żarówek niezbyt miłe doświadczenie, tak samo mam wątpliwości co do asycie Shade'a przy tej czynności, no ale głupio było by przyznać się komuś jeszcze, więc się nie odzywałem. Wykręciłem zbitą żarówkę (upuściłem ją, za co dostałem surową reprymendę, ale nie zwróciłem na to większej uwagi), a Shade podał mi nową. Uff, udało się to załatwić bez szczególnych przygód.

Shade, nie musisz, ale jak chcesz to proszę bardzo ^^

Od Minori - cd od Misuzu



Gdy wróciłam ze szpitala postanowiłam porozmawiać z Misuzu o jej wykresie umiejętności. Weszłam do pokoju i już miałam przejść do rzeczy gdy usłyszałam miauknięcie. Doprawdy te dzieciaki osiągają nowy poziom w dziedzinie głupoty! Ona naprawdę uważała, że dam się tak łatwo omamić. Ponowne miauknięcie. Kierując się źródłem hałasu dotarłam do kotki schowanej pod łóżkiem. Wyciągnęłam ją.
-To nazywasz halucynacjami, co?- zaczęłam- Nie obchodzi mnie czy należy do ciebie, królowej Elżbiety, cesarzowej czy jest bezdomny: ma stąd zniknąć! Nadiya ma alergię na kocią sierść i kicha jak najęta.
-Skąd wiesz?
Westchnęłam.
-Formularz przyjęcia do klubu- wyjaśniłam- Znajduje się tam pole: alergie. Dodatkowo pytałam się każdego z was! Jak miałabym was zabrać na obóz czy gdziekolwiek nie wiedząc na co macie alergie? Jakby ktoś zjadł coś nieodpowiedniego to co? Nie zmienia faktu, że powinniście mieć chodź odrobinę oleju w głowie by pomyśleć o innych gdy macie tak chore pomysły jak ściąganie zwierząt na obóz- Postawiłam kota na podłodze, rzuciłam kartkę ze statystykami dziewczyny i wyszłam. Za dużo nerwów jak na jeden dzień! 

MISUZU

Od Nadiyi - cd od Noyi

- Wy jesteście znajomymi Noyi? Tak? Co się dokładnie stało?- siostra bramkarza zwróciła się w moją stronę i Mizukawy- Wiem tylko tyle, że ma złamany nos i wstrząs mózgu...

Zrobiło mi się niedobrze. Mizukawa to zauważyła i podeszła do automatu z wodą. Podała mi plastikowy kubek i sama wytłumaczyła jak do tego doszło. Zgrabnie ominęła nazwiska moje, Alex i Patric’a, a ojciec i siostra bramkarza nawet nie pytali, kto za tym stoi.
-Cóż- zaczęła jego siostra- Noya zawsze miał talent to wpadania w kłopoty.
Po chwili ojciec chłopaka został poproszony o rozmowę z lekarzem prowadzącym w celu podpisania jakiś papierów. Wtedy pielęgniarka powiadomiła nas, że możemy zajrzeć do niego jednak nie mieliśmy na co liczyć, bo jeszcze się nie wybudził. Mizukawa oznajmiła, że nic tu po niej i ciągnąć Mike’a za koszulkę na karku wyszła ze szpitala.
Sala była jasna, czysta i… pusta. Na środku pomieszczenia stało łóżko, na którym leżał nasz bramkarz. Stolik na leki, parę kroplówek i mały stołek do siedzenia. Malutka komoda pod ścianą i duże okno, które wychodziło na las. Noya leżał nieprzytomny nadal miał założony kołnierz i maskę z tlenem. Wzdrygnęłam się. Jednocześnie nie miałam ochoty oglądać go w takim stanie, jednak z drugiej strony nie mogłam oderwać wzroku. Ironiczne, prawda? Zauważyłam też, że nadal na policzku ma kroplę krwi. Co to za szpital do cholery, że nie potrafili nawet tego zrobić?! Wyciągnęłam z kieszeni paczkę chusteczek higienicznych, bo od paru dni kichałam jak głupia, i starłam krew. Wtedy zauważyłam, że jego siostra dość badawczo mi się przygląda.

czwartek, 12 lutego 2015

Od Shadow-CD od Patric'a

No tak... Ech... Ta wspinaczka to był nie głupi pomysł, ale nie wpadłam na to, że Patric pójdzie za mną. W tej chwili właśnie leżałam sobie na Partic'u, który z kolei przygniótł Shade'a. Było mi trochę niewygodnie więc zaczęłam się wiercić. Spode mnie wydobyły się odgłosy sprzeciwu.
- Złaź z nas - powiedział Patric.
- Ej no... To nie moja wina, że spadłam.
Usłyszałam jego ciche prychnięcie, na co tylko machnęłam ręką po czym powiedziałam:
- A tak swoją drogą, to niezły z was leżak.
Wszyscy, poza Shadem i Patric'kiem, zaczęli się śmiać.
- Shadow. Wstawaj - jęknął Shade.
- Ok, ok - odpowiedziałam, podnosząc się i klękając na ziemi.
Wykorzystałam chwilę nieuwagi Partic'a i zabrałam mu swojego buta.
- Mam cię! - krzyknęłam, po czym zaczęłam zakładać go na stopę.
Zauważyłam jak Patric i Shade tylko przewrócili oczami wstając. Kiedy się podniosłam zobaczyłam spojrzenia pozostałych członków drużyny. Patrzyli na mnie wymownie.
- No co? - zapytałam niewinnie.
Mike przepchnął się przez zawodników i stanął przede mną z furią w oczach.
- Jak śmiesz budzić nas tak wcześnie rano!? Mniejsza o nich! - krzyknął wskazując na drużynę. - Jak możesz mnie budzić tak wcześnie!
- Bez przesady - odpowiedziałam machnąwszy ręką. - Trochę sportu ci nie zaszkodzi.
- Ale... - zaczął, ale wpadłam mu w słowo.
- Zrzucisz parę kilogramów, zgłodniejesz i może zrobisz nam coś normalnego do jedzenia.
Zobaczyłam jak na twarzach moich przyjaciół pojawiają się lekkie uśmiechy.
- Ale i tak... - zaczął Mike wymachując rękami, ale ponownie go zignorowałam.
Przemknęłam pod jego ramieniem i stanęłam twarzą w twarz z całą drużyną.
- Wiesz, że kara cię nie minie - zaczęła Mizukawa.
- Spoko - odparłam z uśmiechem. - Zrobię co wymyślisz. Ale siedząc tam na drzewie wpadłam na pewien pomysł. moglibyśmy zrobić sobie podchody. Co o tym myślisz?
Mizukawa spojrzała na mnie uważnie, mrużąc przy tym oczy.

Mizukawa? Wymyślisz karę dla Shadow i przemyślisz sprawę podchodów?

Od Shade'a

Właśnie szedłem korytarzem, gdy nagle zauważyłem Arcady'ego. Klęczał w kącie, a kiedy mnie zauwarzył, wytrzeszczył oczy.
-Shade....Obiecasz, że nikomu nie powiesz?-Spytał tajemniczo, ale w jego głosie wyczułem strach.
-Nie, nikomu nie powiem.- Powiedziałem spokojnie.
-Bo ja...- Zaczął Arcady.- Stukłem w kuchni żarówkę.
Nagle wybuchliśmy śmiechem. Przypomniała się nam ostatnia akcja z żarówką.
-To co robimy?- Spytałem.
-Kupujemy żarówkę?- Zaproponował Arcady. Zgodziłem się, poczym poszliśmy do sklepu. Tym razem nie musieliśmy się zastanawiać nad wyborem zbyt długo. Kiedy wróciliśmy, poszliśmy do kuchni i przynieśliśmy drabinę. Kiedy Arcady wszedł na szczyt, do kuchni wpadł Mike.
-Co wy tu robicie?- Spytał zdziwiony.
-To...-Zacząłem, ale Arcady mi przerwał.
-Układ taneczny.-Zawołał.- Robimy układ taneczny. Po tych słowach zaczął wywijać rękami, więc się do niego dołączyłem.
-Rozumiem.- Zaśmiał się Mike.- Kiedy byłem w waszym wieku, też wymyślałem układy taneczne. Właściwie robię to do tej pory.- Zamarzył się nasz opiekun, poczym zaczął wymachiwać rękami, aż w końcu wyszedł. Podałem Arcady'emu żarówkę, a ten zaczął przyłożył ją do sufitu.
-Słuchaj, ja się trochę boje!Nie mam podzielnej uwagi, więc wkręcanie i stanie na wysokiej drabinie nie wchodzi w gre!
-To ja będę tobą obracać!- Zaproponowałem, poczym ustawiliśmy się na miejsca. Złapałem stołek, poczym zacząłem nim obracać. Arcady dostał głupawki, więc w rezultacie, obaj upadliśmy na ziemię. W tym momęcie do kuchni weszła Mizukawa.
-Co wy tu robicie!?-Spytała wrogo.

Arcady? Nie sądze, że Mizukawa uwierzy w nasz układ taneczny ;)