czwartek, 19 marca 2015
Info
Zaraz wszystko odświeżam i uzupełniam!
środa, 18 marca 2015
Od Nadiyi - cd od Shadow
Już po paru minutach znajdowałam się nad brzegiem jeziora. Usiadłam pod dość dużym, starym drzewem i zajęłam się czytaniem lektury. Zdążyłam jednak przeczytać tylko kilka kartek i odpłynęłam w krainę Morfeusza. Nie pamiętam wiele ze swojego snu. Widziałam piękną kobietę o ciemnych długich włosach, ubraną w delikatną białą suknię. Siedziała w jakiejś jaskini, a u jej nóg leżał gryf. Kobieta głaskała go po głowie, a on mruczał zadowolony. W tej chwili kobieta na mnie spojrzała i uśmiechnęła życzliwie.
W pewnym momencie poczułam, że ktoś trzęsie mną za ramię. Leniwie podniosłam powieki wciąż mając przed oczyma uśmiech kobiety. Zamrugałam parokrotnie i ujrzałam klęczącą przy mnie Shadow.
-Zdaje się, że to ja miałam cię obudzić, a nie ty mnie- powiedziałam jeszcze zachrypniętym po drzemce głosem
-Wyspałam się wcześniej niż myślałam- odparła blondynka- co czytasz?- zapytała spoglądając na książkę, leżącą na moich nogach
-To o greckich bogach- zaczęłam- Chciałam się czegoś dowiedzieć o tej twojej prześladowczyni Nemezis, jednak nie napisali tu niczego, czego już nie wiemy. Może potrenujemy?- zapytałam- Do obiadu mamy jeszcze sporo czasu- dodałam spoglądając na zegarek
Shadow? Przepraszam, że tak długo to trwało...
wtorek, 17 marca 2015
Od Noyi
Szedłem przez park, z torbą na ramieniu i z tysiącami myśli w głowie. Czułem się obserwowany...
Nogi same mnie niosły. Po kilkunastu minutach moim oczom ukazało się boisko, a na nim - jedenastka zawodników, z radością goniących za piłką. Ciężko westchnałem.
"Czemu nie mogę tak cieszyć się razem z nimi tą grą?" - pomyślałem z żalem i ze złością.
Powoli ruszyłem w ich kierunku. Pewnie Mizukawa nie pozwoli mi grać przez minimalnie tydzień. Ja też mam zahamowania, co do szybkiego powrotu do gry...
- ...Noya?! - usłyszałem.
- To ja - zmusiłem się na słaby uśmiech, wkroczyłem na murawę - Dobrze was widzieć.
Ktoś dokończy??? ^-^
Od Lucy-Cd od Blue
Ocknełam się w pokoju dziewczyn, byli tam Mike, Shade, Blue, głupia Alex, Arcady, Mizukawa i pewna kobieta której nieznam. Wstałam na nogi i nagle przedemną pojawiła się piłka Iluzji. Wszyscy stali już na nogach, machnełam renką nad żółtym guzikiem. Oczy Mike'a stały się żółte.
-Zniszcz Alex!-krzyknełam wydając rozkaz. Niestety Blue potraktowała go z paralizatora.
-To ty zahipnotyzowałaś Mike'a!-krzyknoł Shade który chyba szykował się do walki. Machnełam renką nad zielonym guzikiem ale niestety Blue potraktowała mnie paralizatorem. Upadłam na ziemie, ale oni niewiedzieli że widze kamerą piłki i słysze kamerą.
-Katana co to jest ta nielegalna broń?-spytała Blue.
Blue, Shade kto z was?
Od Blue-CD od Alex
-Co ty tu robisz?!-Zdziwił się Patric.
-Przechodziłem przez korytarz, gdy nagle z ręki wypadł mi mój koralik i potoczył się pod łóżko Blue.- Powiedział Mike uradowany.- Ale już go znalazłem!
-Nie chcę wiedzieć nic więcej.-Westchnął Patric.
-Mniejsza o koralika.-Zauwarzył Arcady.- Choć muszę przyznać, jest bardzo ciekawy. No co?- Spytał, bo popaczyłam się na niego śmiertelnym spojrzeniem.
-Lucy teraz jest nieprzytomna, więc mamy szansę ją zniszczyć.- Powiedziała z nienawiścią Alex.
-Nie, nie powinniśmy.- Powiedział Mike.- Na początku, powinniśmy się dowiedzieć o jej zamiarach.
-Jak planujesz się dowiedzieć?- Spytał Patric.
-Nie wiem.- Uśmiechnął się Mike.
-Mam pomysł!- Zawołał Shade.- Poprosimy o pomoc Takanę!
Twarz Mike'a stężała.
-Nie!- Wrzasnął przestraszony.- Wszystko tylko nie ona!
-Nie lubisz jej?- Zdziwił się Arcady.
-On się jej boi.- Westchnął Shade.- Bo widzisz...-Dokończył, ale w połowie zdania otworzyły się drzwi.
-Witam moi drodzy!- Zawołała, wchodząca Takana.
-Szybko przybyliście.-Zawołał rozradowany Patric.
-Bo dostaliśmy raport z którego wynika, że użyto tu zakazanego przedmiotu. Tylko że, niewiadomo....-Takana przerwała w połowie zdania, gdyż dopiero teraz zwróciła uwagę na Mike'a, ukrywającego się za mną.
-Co ty robisz, Daley!? Powinieneś prać przykład ze swojego, tu podkreślę, MŁODSZEGO brata!
Mike wyglądał tak, jakby strzelił w niego piorun.
-Chodzi ci o to, że nie umiem się tak dobrze turlać!?- Wrzasnął zdenerwowany. -Dla twojej wiadomości umiem!- W tym momęcie Mike połorzył się na podłodze, poczym zaczął się turlać.
-Widzisz?-Zawołał rozradowany, ale w tym momęcie popchnął Arcady'ego, który zaczął machać rękami, przy czym stłukł żarówkę. Następnie Arcady i Shade pobiegli po stołek i zapasową żarówkę, a gdy po chwili wrócili, Arcady stanął na stołku, a Shade go obkręcał. Takana potknęła się i spadła na łóżko, jednak jako że za Takaną stał Patric i ja, upadliśmy wraz z nią. Alex pobiegła na pomoc, jednak zaczepiła nogą o turlającego się Mike'a, ale gdy upadała, złapała się firanki, która spadła na podłogę wraz z karniszem. Nagle do pokoju weszła Mizukawa. Popatrzyła ze zdziwieniem. No tak, przecież Alex leżała zawinięta w firanki, Patric, Takana i ja leżęliśmy na łóżku, Shade obkręcał stołek z Arcady'm po środku, Lucy leżała obezwładniona na podłodze, po której z zawzięciem turlał się Mike.
Czy ktoś pragnie dokończyć?
piątek, 13 marca 2015
Od Alex-Cd Od Lucy
Kiedy szliśmy przez korytarz usłyszeliśmy cichy głos. Dobiegał z drugiego pokoju dziewczyn. Odrazu wiedziałam kto jest właścićelem głosu.
-Zrobiłam to co miałam.-rzekła cicho Lucy. Byłam przed dzwiami jej pokoju. Cicho uchyliłam dzwi po czym nasłuchiwałam wraz z kapitanem, Blue, Patric'em i Shade'em.
-Ona niewylonodwała w szpitalu. Ma zginąć, niech jej kuzyn pocierpi z utraty kuzynki. Zabił twoją siostre, zabił mi syna a ona prawie cię pozbawiła nogi.
-Oczywiście.-to było jej ostatnie słowo. Wyciągneła czerwone kułko które podrzuciła, przemieniło się ono w Fire Ball! Wparowałam do pokoju po czym się na nią rzuciłam. Prubowałam wyrwać jej Fire Ball.
-Ty złodzejko!-krzyknełam na nią.
-Ty demonie!-krzykneła na mnie po czym kopneła mnie i uwaliłam plecami w ścianie. Strasznie mnie zabolało.
-Fire Ball obezwładnienie.-rozkazałam piłce która potraktowała ją prondem tak jak paralizator. Ja skuliłam się z bólu.
-Alex wszystko dobrze?-spytała Blue która pomogła mi wraz z Shade'em wstać.
-Ta złodzejka chciała posiąści Fire Ball. Dobrze że niewzieła Aqua Ball i Star Ball. Ona mnie chce zabić.
Blue?
czwartek, 12 marca 2015
Od Shade'a- CD od Lucy
Popatrzyłem na Blue. Ta pokiwała głową. Ja złapałem przestraszoną Alex, a Blue potraktowała Mike'a paralizatorem, poczym wyciągnęła mu z rąk noże.
-Alex.-Zacząłem tłumaczyć dziewczynę.- Mike jest w porządku. Nigdy by czegoś takiego nie zrobił.
Alex, której łzy w oczach świeciły jak kryształy, pokiwała tylko głową. Blue podeszła do niej, poczym ją przytuliła.
-To nie był Mike.-Westchnęła.
-Skąd to wiesz?-Zdziwiła się Alex.
-Mike używa jedynie firmowe noże.- Przytaknął Shade.
-Ale...Kto to był? Przecież widziałam, że to Mike -Powiedziała przestraszona Alex.
-Ciało istotnie należy do Mike'a, ale dusza...-Zastanowił się Shade. W tym momęcie ciało Mike'a się poruszyło. Powoli otworzył oczy, pacząc na nas zagadkowo.
-Co tu robimy?-Spytał.
-Chyba wrócił do siebie.-Westchnęła Alex. Mike spojrzał na noże, które teraz trzymała Blue.
-Nie bawcie się nożami.-Mruknął, poczym wstał.-Choćmy na obiad!
Od Blue- CD od Alex
-Zostaw ją.-Szepnął Arcady, właśnie w momęcie, gdy miałam za nią podążyć. Przytaknęłam, poczym pobiegłyśmy do Alex. Po chwili przybiegł Mike, zabierając Alex do środka. Kiedy mieliśmy zamiar wejść do jadalni, ten powiedział:
-Zostawcie to Senpai'owi!
-O ile się nie mylę, nie znasz się na medycynie.-Prychnęła Mizukawa.
-Znam się!- Powiedział zadowolony z siebie.
-Jak możesz znać się na medycynie, skoro nie umiesz zrobić kanapki.-Zauwarzyła Shadow.
-Do zobatrzenia.- Mike szybko znamknął drzwi, ale Arcady wszedł do środka, na wypadek gdyby Mike próbował uleczyć Alex własnymi potrawami. Po godzinie, drzwi otworzyły się z głośnym hukiem, a w nich stanęła Alex.
-Wszystko dobrze?- Wyszeptała Mizusu z troską.
-Tak.- Powiedziała zdecydowanie Alex.- A gdzie ona jest?
Wszyscy odpowiedzieli zgodnym milczeniem. Alex ruszyła do pokoju, w poszukiwaniu Lucy.
-Teraz się zaczyna.-Szepnął Shade. Patric, Arcady i ja pokiwaliśmy głowami.
-Musimy mieć na nich oko.-Westchnął Patric. Wszyscy spuściliśmy głowy w dół, idąc za Alex. Kiedy byliśmy na korytarzu, usłyszeliśmy rozmowę. Uciszyliśmy się, poczym zaczęliśmy nasłuchiwać.
Alex, Lucy... Co mogliśmy usłyszeć?
sobota, 7 marca 2015
Od Alex-zemsta za przeszłości
Mieliśmy połydniowy trening. Jak zwykle podczas biegania zachciało mi się wyprzedzać. Tak się w to wkręciłam że wpadłam w trans i biegłam dalej a inni przestali. W końcu się zatrzymałam. Rozgrywaliśmy minimeczyk bez brankarzy. Shade podał do Misuzu która kopneła to do Lucy.
-Arcady bierz z północy, Patric ty ze wschodu, Ariana ty z zachodu. Ja z południa.-krzyknełam. Lucy była w potrzasku. Zaczeliśmy biec przeciwko ruchu wskazówek zegara. Nagle wytworzyliśmy pewnego rodzaju zapore. Lucy kopneła piłke która się odbiła. Szybko to przejełam po czym podałam do Patric'a. Wymienialiśmy między sobą podania. Nagle mojej drodze stanoł Shade.
-Bogini ognia, Pele.-powiedziałam uwalniając Avatara. Kopnełam piłke a jej dłoń ją tylko pchneła. Strzeliłam na bramke. Przeciwnicy ruszyli do ataku. Szybko ruszyłam na pozycje. Wraz z kapitanem odebrałam piłke Misuzu ale nagle straciliśmy ją przez Rega. Ariana i Patric to przejeli, tak jak się spodziewałam. Wymineliśmy wszystkich. Ariana strzelała z powietrza ale obrońcy to odpierali. Wykonałam salto w powietrzu i już chciałam kopnąci piłke gdy nagle Lucy uderzyła hissatsu w plecy. Udadłam na ziemie, niebyłam bardzo wyskoko ale też i nie nisko. Zobaczyłam twarz kilku osub z mojej drużyny po czym straciłam przytomności.
/Spokojnie jak by co Alex żyje/
Kto chce dokończyć?
Od Shadow
- Tak? - zapytałam zdezorientowana.
- Co ci jest? - zapytała mnie Blue.
- Eee... To nic - odpowiedziałam. - Po prostu się nie wyspałam.
- To do której wczoraj siedziałaś?
- Bo ja wiem... Chyba do jakieś drugiej, czy trzeciej.
Widziałam, że Nadiya uważnie przysłuchuje się tej rozmowie. Wczoraj trochę razem potrenowałyśmy, ale wieczorem, po ciszy nocnej, wymknęłam się, żeby potrenować jeszcze trochę samej. I niestety zapomniałam zegarka.
- Nie dziwię się, że jesteś w takim stanie - stwierdziła Misuzu patrząc na mnie ze współczuciem. - Może nie powinnaś iść dzisiaj na trening, co? Powinnaś się przespać, bo nam na treningu zaśniesz oparta o bramkę.
- Mizukawa się strasznie wkurzy, że mnie nie będzie.
- Będzie jeszcze bardziej zdenerwowana, gdy przyjdziesz na trening w takim stanie.
Westchnęłam z rezygnacją. Dziewczyny miały rację. Powinnam się przespać. Gdybym się tak zdrzemnęła do obiadu, wstałabym już ogarnięta i wyspana. Doszłam do wniosku, że to nie głupi pomysł i skinęłam dziewczynom głową na znak zgody.
Gdy wszyscy wychodzili ze stołówki, zatrzymałam jeszcze Nadiyę.
- Potrenujemy razem po obiedzie?
Dziewczyna skinęła głową, po czym pożegnałam się z nią i udałam do pokoju. Zwaliłam się na łóżko i już po chwili spałam kamiennym snem.
Nadiya? Obudzisz mnie i idziemy trenować?
środa, 4 marca 2015
Od Noyi - CD od Shade'a
Bardzo chciałbym nie zawieść drużyny i zagrać w następnym meczu.
Sugawara usiadł na brzegu łóżka.
- Słyszałeś? - zabrzmiało to bardziej jak stwierdzenie, niż pytanie.
Suga kiwnał lekko głową.
- Nie zrezygnuję z piłki nożnej. Nie zawiodę drużyny... znowu...
- Ale Noya... Ty... Ty... No... Jak...? A poza tym, zagrasz, jesli cię wpuszczą na boisko, i wyjdziesz ze szpitala... - zakończył Suga z dziwną miną.
****
Odwiedziny Shade'a i Blue bardzo mnie podbudowały. Nie mogę poddać się bez walki. Bez znaczenia, co mówi Sugawara, czy ktoś inny, nie przestanę grać.
Obiecałem sobie w duchu, że nie pozwolę żeby ktoś doprowadził do tego, że się poddam.
...
I wygramy Strefę Footballu.
Arigato za odwiedziny! :D
Od Shade'a- CD od Noyi
-Co ty tu robisz!?-Wrzasnęła Blue.
-Mam praktykę.- Oświadczył z dumą Mike.-Bo widzisz, chcę być pielęgniarzem w naszym wojsku!
-I w tym celu narasz życia niewinnych pacjętów?-Blue spytała z powątpiewaniem.
-Dokładnie.- Uśmiechnął się pogodnie Mike, poczym zaprowadził nas do sali, gdzie leżał Noya.
-Noya, widzę że juz lepiej się czujesz!- Powitałem bramkarza, który siedział na łóżku, czytając lekture.
-Nie wiedziałam, że lubisz poezję!- Zaśmiała się Blue.
-Nie lubię.- Powiedział szczerze Noya.- To lektura.
-Przynieśliśmy ci jedzenie!- Oświadczyłem radośnie.
-Ratujecie mi życie!- Westchnął wdzięcznie Noya.- Karmią mnie tu gorzkim puree i mięsem, którego się nie da pokroić.
-Spoko!-Zaśmiałem się.- Wiesz, wszyscy za tobą tęsknią. Od kąd wyjechałeś, atmosfera jest dość ponura.
-Naprawdę?-Zdziwił się Noya.
-Tak.-Potwierdziła Blue.- Na dodatek boimy się, czy zagrasz na następnym meczu. Co prawda Shadow jest dobrym bramkarzem, ale bez niej jako pomocnik, nasza drużyna mogłaby ucierpieć.
-Tak...-Westchnął cicho Noya.
-Oczywiście nie chcemy wywrzeć na tobie presji.-Powiedzieliśmy szybko.
-Jasne.- Uśmiechną się Noya, zaglądając do reklamówek z jedzeniem.- Naprawdę dziękuję za waszą wizytę. Strasznie mi się nudzi. Wiecie, że tu nie ma internetu!?
Nagle drzwi otworzyły się z hukiem, a za nimi stał Suga.
-Cześć!- Przywitała się Blue.
-Hej.- Przytaknął Suga.
-Noya, chyba musimy już iść.-Powiedziałem.- Obiecaliśmy pielęgniarce, że to będzie trwało pięć minut.
-Rozumiem.-Uśmiechnął się Noya. Porzegnaliśmy się, poczym wyszliśmy.
Noya, czy masz ochotę dokończyć to opowiadanie?
Od Lucy-hipnoza
Byłam w swoim pokoju, zastanawiałam się nad całą sytuacją. Moje czerwone kułko zabrzęczało. Niesprawdzałam go do dawna. Wyciągnełam je po czym sprawdziłam czy zobaczyłam że Mizukawa już od dawna wie o tym co jej zrobiłam z pamięcią. Nie no musze pozyskać czyjeś zaufanie. A może gdyby kogoś zahipnotyzować. Ale kto by był na tyle głupi. A może Mike? Wyszłam z pokoju po czym zaczełam szukać Mike'a. Był on w kuchni. Podeszłam do niego spokojnie kryjąc za plecami kółko.
-Hej Mike.-powiedziałam, opiekun spojrzał na mnie. Podrzuciłam kułko które przemieniło się w piłke. Machnełam dłońą nad zółtym guzikiem po czym piłka wysłała małą fale. Jego oczy stały się piwne, piłka zaczeła działanie.-Teraz jesteś na moje rozkazy.
-Teraz jestem na twoje rozakzy.-powiedział zahipnotyziwany. Jak ja uwielbiam tą piłke.
-Zniszczysz Alex Lennox w tedy kiedy dam ci taki rozakz. A teraz bądz sobą.-rzekłam po czym pstryknełam palcami. Jego oczy nabrały naturalnego koloru a piłka przemieniła się w kółko. Niebędzie wiedział kto go zahipnotyzował ani nic z tym związane. Poszłam do swojego pokoju po czym zaczełam czytać książke.
*Godzine później*
Alex właśnie wróciła z zakupów. Wydałam rozkaz zabicia Alex. Dziewczyna uciekała przed "opiekunem" który trzymał w dłoniach noże. Nagle na drodze Alex staneli Blue i Shade.
-Blue Shade ratujcie Mike to psychopata!-krzykneła na całe gardło.
Shade, Blue pomorzecie, stawka jest wielka.
poniedziałek, 2 marca 2015
Od Noyi
Miałem czas na przemyślenia. Chociaż na ostatniej Strefie Footballu tyle się wydarzyło, chciałbym zagrać na niej jeszcze raz.
Co do wypadku, chciałem sobie cokolwiek z niego przypomnieć... Nic. Jakby ktoś wyciął akurat ten fragment wsponień...
"Myślisz, że on wrócił?" - takie pytanie kiedyś zadał mi Sugawara...
"Nie wiem..." - ale nie pozwolił mi dkończyć
"Chcesz ciągle grać?! Zwariowałeś? Przecież sam... mogłeś się przekonać, że on nie będzie się z tobą patyczkować..."
" Skąd mamy pewność, że to nie przypadkiem zwykły wypadek? Każdemu się czasem zdarzy..."
"Że wyląduje w szpitalu... Ale chyba masz rację..."
"Właśnie. Musimy poczekać, rozeznać się w sytuacji..." - kilka minut później, Suga wyszedł...
- Ale nie zamierzam rzucić piłki... - powiedziałem do siebie.
Chcę wyjść z tego piekielnego szpitala i wrócić do gry. O ile Mizukawa mi pozwoli... Nagle rozległo się pukanie, a po chwili usłyszałem głos:
- Noya, widzę że lepiej się już czujesz...
Ktoś odwiedzi biednego Noyę???
niedziela, 1 marca 2015
Uwaga!
Od Shade'a
czwartek, 26 lutego 2015
Od Blue- CD od Misuzu
Od Misuzu cd
-Alex tu jesteś tyle cię szukałam!-krzyknęłam
-O co chodzi?-zapytała się
-Czy możesz mi w czymś pomóc...?
Alex jak chcesz możesz się zgodzić, ale nie musisz jakaś inna artystyczna ręka może się nam wtrącić w rozmowe ;D
wtorek, 24 lutego 2015
Od Alex
-Pewnie! Czekaj coś mi się przypomniało. Zaraz wracam.-powiedziałam po czym znowu poszłam do magazynu. Zaczełam tam szperać w kubłach gdy nagle to znalazłam.
-Shadow, Misuzu, Blue chodzcie!-krzyknełam na całe gardło. Dziewczyny weszły do magazynu.
-Co znalazłaś?-spytała Blue opierając się plecami o ściane.
-Kule Disco!-krzyknełam biorąc kule.
-Dlaczego niemówiłaś o kuli!-krzykneła na mnie Misuzu.
-Zapomniałam. Skleroza nieboli, tu jest dużo światełek i brokatu.
-No to bierzmy się do pracy.-rzekła Shadow. Niestety musiałyśmy się zmywać na trening. Zagraliśmy sobie mini meczyk. Lucy biegła w moją strone.
-Patric, Arcady. Ariana, Blue!-krzyknełam. Lucy była w potrzasku przez to że Blue i Arcady byli kryci.
-Teraz Shade!-krzyknełam, zawodnik odebrał jej piłke, podał do Ariany po czym ona wymineła wszystkich zawidników. Podała do mnie. Stanełam jak wryta, znowu eksplodowałam ogniem. Czułam wielki ból a Pele cioraz bardziej się uwalniała.
-Nie, niepoddam się. Niepodam!-krzyknełam ale ekspliozja ognia była silniejsza. Stałam tak przez chwile walcząc z sobą. Nagle ogień się zmiejszał aż do jego zniknięcia.
-Alex to Pele!-krzykneła Shadow niedowierzając. Złamałam granice. Kopnełam piłke z całej siły. Piłka wpadła do bramki z gigantyczną siłą. Po treningu zamontowałam kule Disco(jakim cudem to niewiem). Po tym założyłam światełka. Poszłam pomuc Shadow robić ozdoby, było przy tym wiele śmiechu.
-Skończone.-rzekłam przecierając czoło.
-Teraz zostało udekorowanie sali.-dodała Shadow.
-Lampki zawieszone i kula disco też. Wszystko co do kuli załatwiłam.
-Super. Chodzmy udekorować sale.-powiedziała po czym poszłyśmy dekorować sale. O mały włos bym niespadła z drabiny podczas dekorowania. Niewiem dlaczego ale przypomniało mi się fakt o partnerach. Może pujde z Patric'em. Lubie go mimo tego że niegadam z nim za wiele. Zeszłam z drabiny po czym udałam się do wyjścia. Niewiem czy Patric będzie chciał ze mną iść. Niestety na kogoś wpadłam.
-Patric, przepraszam zamyśliłam się.-powiedziałam niewine.
-Nic się niestało.
-Patric bo........ za..niedługo bal i....
Patric, zgadzasz się?
Od Misuzu
-Przepraszam...Arcady?-trochę dziwnie się czułam
-Tak?
-Bo...no...wiesz...za niedługo mamy bal...-nie wierzę że to powiedziałam
-Wiesz co już wcześniej miałam się ciebie o to zapytać może poszłabyś ze mną?
-ŚWIETNIE! Znaczy...ok dzięki-szybko od niego uciekłam, kiedy już mnie nie widział zaczęłam podskakiwać i piszczeć. Tak to moje naturalne napady radości.
Tylko w co się ubrać? Może się kogoś poradzę. Kogo...Hmm...pomyślmy...Blue!
Blue jak masz ochotę to odpowiedz. ;)